Będą mieli gdzie się schować w czasie deszczu czy zjeść śniadanie – z trzech budek będą mogli wkrótce korzystać ochroniarze parku Wrocławskiego. – To dla nas duże udogodnienie. Nieraz naprawdę bywało bardzo gorąco lub bardzo zimno – przyznają pracownicy.
W parku Wrocławskim pracuje łącznie sześciu ochroniarzy. Dotychczas mężczyźni mieli do dyspozycji pomieszczenie, gdzie mogli zjeść drugie śniadanie czy przebrać się w służbowe ciuchy.
Nikt jednak nie spodziewał się, że ochrona będzie musiała na stałe zostać w parku. – To miała być sprawa tymczasowa – przyznaje szef Centrum Edukacji Przyrodniczej Marek Zawadka.
Okazało się jednak, że z ochrony nie można zrezygnować, bo wielu mieszkańców nie zamierza przestrzegać regulaminu. Zdarza się, że próbują wjechać do parku rowerami, szarpią za ogrodzenia, straszą ptaki. Po kilku tygodniach w parku pojawiły się więc budki dla ochroniarzy.
– W parku właśnie pojawiły się trzy małe budki, w których w razie niepogody będą mogli odpocząć ochroniarze. Budki zlokalizowane są przy trzech wejściach do parku. Każda kosztowała sześć tysięcy złotych – informuje dyrektor Centrum Edukacji Przyrodniczej, Marek Zawadka.
Przypomnijmy, że o sprawie ochroniarzy zrobiło się głośno za sprawą naszych Czytelników, którzy przejęli się losem pracowników parku. Wkrótce strażników ma być w parku mniej. Zamontowane zostaną kamery i uruchomiony monitoring. Ponadto jesienią park czynny jest krócej.





