Jedna z ulic na Zalesiu, do tej pory bez nazwy, będzie nosić imię Ignacego Domeyki. To propozycja uczniów i nauczycieli z lubińskiego Gimnazjum nr 4, którzy planują również przygotować ulotki dla mieszkańców Zalesia, aby uświadomić im, kim był Domeyko. Gimnazjaliści mają też inne pomysły. Chcieliby, aby w parku Wrocławskim pojawił się Domeykosaurus Chillensis.
Uczniowie napisali jakiś czas temu petycję i wysłali ją do władz Lubina. Na ostatniej sesji jedną z ich propozycji zaakceptowała rada miejska. Jedna z ulic na Zalesiu będzie nosić imię Ignacego Domeyki.
– Zamierzamy przygotować ulotki, na których znajdzie się jedna z prac plastycznych wykonanych przez naszych uczniów, przedstawiająca Domeykę, a także informacja o tym, kim był i co zrobił. Ulotkę rozdamy mieszkańcom Zalesia – informuje dyrektor Gimnazjum nr 4 Anna Słowikowska.
Gimnazjaliści mają jeszcze jedną propozycję. Chcieliby, aby w parku stanął kolejny dinozaur – Domeykosaurus Chillensis, czyli jaszczurka Domeyki, którego nazwano na cześć polskiego geologa Ignacego Domeyki. Ale to już, jak stwierdziła rada miejska, zależy od dyrektora Centrum Edukacji Przyrodniczej, które zarządza parkiem, a ten obecnie przebywa na urlopie.
Uczniowie Gimnazjum nr 4 już od roku poznają historię Domeyki, który w Chile jest bardzo znany, a w Polsce już niewiele osób o nim pamięta.
– Wszystko zaczęło się od inicjatywy księdza Marcina Schmidta i projektu „Ignacy Domeyko – sercem Polak, czynem Chile obywatel” – opowiada Kasia Birut, marszałek samorządu uczniowskiego. – W Chile Domeyko to bardzo ważna postać, a to przecież nasz rodak, ale niestety zapomniany. Chcemy więc przypomnieć o nim lubinianom – dodaje.
W ramach projektu lubińskie gimnazjum odwiedziła delegacja z Chile, potem lubinianie pojechali do nich. Były też konkursy i zabawy dotyczące Domeyki. Stworzono między innymi kilometrową opowieść plastyczną o Domeyce.





