Jedni cieszyli się z jej braku, inni z wytęsknieniem oczekiwali na najbardziej charakterystyczny z jej symptomów. I stało się! Kilkucentymetrowa pokrywa śniegu przywitała dziś rano mieszkańców naszego miasta. – To chwilowy widok – zapewnia nasz zaprzyjaźniony meteorolog, Jerzy Kucharski. Biały puch – według specjalisty – powinien utrzymać się w Lubinie najdłużej do soboty.
– Dobrze, że sypnęło. Wystarczy, że święta i sylwester były bez śniegu. Mamy przecież już połowę stycznia, więc taka aura jest wskazana. Lepiej późno niż wcale – twierdzi jedna z lubinianek.
Jak zapewnia meteorolog, radość ze śniegu nie potrwa długo. – Te opady lada moment zamienią się w deszcz. Tak jak mówiłem pod koniec roku, lubinianie zimy powinni spodziewać się dopiero w marcu, wówczas konkretnie sypnie śniegiem – zapewnia znawca pogody.
Niebezpieczne, według pasjonata warunków meteorologicznych jest to, że w jednej chwili znacznie pogorszyły się warunki drogowe. O sytuację na lubińskich szosach zapytaliśmy więc rzecznik lubińskiej policji, aspiranta sztabowego Jana Pociechę. Jak zapewnia oficer prasowy, na drogach jest bezpiecznie i jak dotąd policja nie odnotowała zdarzeń związanych z ruchem drogowym.





