Piękna pogoda dopisała w tym roku uczestnikom Orszaku Trzech Króli. Tysiące lubinian od kościoła św. Jana Bosko po same Wzgórze Zamkowe szło w pełnym słońcu radośnie kolędując. – Oby taki orszak odbywał się już co roku. To byłaby piękna tradycja – liczą mieszkańcy.
Orszak Trzech Króli przeszedł dziś po raz drugi ulicami naszego miasta. Barwny pochód nie tylko wzbudzał zainteresowanie przechodniów, ale też przyciągnął na Wzgórze Zamkowe tłumy lubinian. Każdy, kto przyłączył się do orszaku, z pewnością nie żałował.
A patrzeć było na co. Orszak podzielony był na trzy części, według trzech kolorów, a każdy symbolizował inny kontynent. Czerwony to Europa, zielony Azja, a niebieski Afryka. A z każdym z orszaków, jeden z królów: Kacper, Melchior i Baltazar, którzy złożyli dary Jezusowi. W tym roku rolę Chrystusa odegrało kilkumiesięczne dziecko. Wcześniej, podczas pięciu przystanków, lubinianie mogli oglądać także walkę aniołów z diabłami czy wizytę królów u Heroda.
Prezenty dzieciątku wręczyli także prezydent Lubina Robert Raczyński oraz starosta lubiński Adam Myrda. – Chciałem ci podziękować w imieniu wszystkich mieszkańców Lubina za to, że się tu zjawiłeś. Mam nadzieję, że nie będziesz wykończony po tych dzisiejszych jasełkach. Odpocznij po nich porządnie i śpij smacznie – mówi prezydent.
Pod sceną mieszkańcy naszego miasta mogli także podziwiać małe owieczki, kózki i indyka. Lubinianie mogli także liczyć na ciepłą herbatę i domowe pierniczki, serwowane w Gospodzie Trzech Króli.
Przypomnijmy, że orszak przygotowały salezjańskie gimnazjum i liceum przy wsparciu urzędu miejskiego i Wzgórza Zamkowego oraz Centrum Kultury Muza.





