Fachowiec poszukiwany

21

Skończyły się czasy, kiedy dyplom uczelni wyższej gwarantował pracę. Mimo wszystko absolwenci szukają pracy w pośredniaku. Kłopot w tym, że pracodawcy ich tam nie wypatrują. Wolą absolwentów techników bądź zawodówek z doświadczeniem zawodowym, bo ci są specjalistami w konkretnym fachu.

Jak wynika z danych Powiatowego Urzędu Pracy w Lubinie, wciąż przybywa bezrobotnych z wyższym wykształceniem. – Zarejestrowani u nas absolwenci uczelni najczęściej mają dyplom kierunków humanistycznych, takich jak np. politologia, administracja, pedagogika – wyjaśnia Piotr Bodaj, kierownik referatu pośrednictwa pracy w PUP w Lubinie.

Większe szanse na zatrudnienie mają absolwenci uczelni technicznych. Zdaniem kierownika Bodaja, przyczyny tego zjawiska są dobrze rozpoznawane. W Lubinie nie ma zbyt wielu dużych korporacji, które zatrudniają ludzi z wyższym wykształceniem. Szansę na pracę adekwatną do poziomu wykształcenia młodzi ludzie upatrują w dużych aglomeracjach miejskich, będących siedzibą wielu koncernów, w tym zagranicznych.

Tytuł magistra nie zapewnia pracy, a co najwyżej może ułatwić jej znalezienie. Rynek jest przesycony magistrami. Pracodawcy poszukują osób po zawodówkach i technikach. Jakie oferty zgłaszają najczęściej pracodawcy do pośrednictwa pracy? Lista jest dość obszerna. Nie są to jednak zawody, do wykonywania których potrzebny jest dyplom uczelni wyższej. Na bezrobotnych czekają oferty m.in. sprzedawcy, ochroniarza, pracownika budowlanego, kierowcy, piekarza, fryzjera czy telemarketera.

W Polsce zaniedbano sektor szkolenia zawodowego. Młodzi rzemieślnicy narzekają na brak czeladników. Nie ma też piekarzy, cukierników czy rzeźników. Jest za to masa młodych ludzi z wykształceniem ogólnym.

Dziś statystycznie człowiek zmienia pracę średnio osiem razy w życiu, stąd potrzeba współpracy ze szkołami zawodowymi, urzędami pracy czy rzemieślnikami, którzy prowadzą praktyki przygotowujące do pracy w zawodzie.


POWIĄZANE ARTYKUŁY