![]()
Podopieczne Kima Rasmussena musiały uznać wyższość Serbek. W meczu półfinałowym mistrzostw świata, biało-czerwone przegrały 18:24. Pomimo tego wyniku, nasze zawodniczki mogły schodzić z podniesionym czołem. Dwie bramki rzuciła Karolina Semeniuk-Olchawa.
Fantastyczny prezent gwiazdkowy kibicom piłki ręcznej sprawiły polskie szczypiornistki na światowym turnieju w Serbii. Zespół biało-czerwonych doszedł aż do fazy półfinałowej. Tam, Polki niestety przegrały z Serbią, ale nadal mają szansę na powrót do domu z medalem. W najbliższa niedzielę powalczą o brązowy medal turnieju.
Rywalki Polek, gospodynie turnieju od samego początku odkryły najmocniejszą stronę swojej ekipy – bramkarkę Katarinę Tomasević oraz twardą obronę. Polki zatrzymywała wspomniana zawodniczka, a w ekipie Kima Rasmussena znakomicie radziła sobie Małgorzata Gapska. Gospodynie okazały się jednak skuteczniejsze. Po 10. minutach wyszły na zdecydowane prowadzenie, którego nie oddały do samego końca spotkania. Do przerwy było 14:6 dla Serbii. W drugiej połowie biało-czerwone goniły wynik, a ich rywalki utrzymywały bezpieczny dystans bramkowy. W tej odsłonie na konto strzeleckie dwukrotnie wpisała się Karolina Semeniuk-Olchawa. Inna zawodniczka Zagłębia, Agnieszka Jochymek, raz pokonała bramkarkę gospodyń.
Polki zagrają w niedzielę z przegranym z pojedynku Dania – Brazylia.





