Z Platformy idą do Gowina

33

Kończy się kariera europosła Piotra Borysa w strukturach Platformy Obywatelskiej. Jak zdradzają jego partyjni koledzy, na listach wyborczych tego ugrupowania nie ma już dla niego miejsca. Ale wygląda na to, że polityk szykuje sobie inny grunt. Ogólnopolskie media rozpisują się o jego przejściu do partii Jarosława Gowina. Razem z nim szeregi Polski Razem mają też zasilić lubińscy radni PO Ksenia Dowhań-Domańska i Krzysztof Olszowiak.

Dzisiejsza „Gazeta Wrocławska” spekuluje, że europoseł, wiedząc na co się zanosi, szykuje sobie grunt w partii Jarosława Gowina. Podobno rozmawiali już na ten temat. Sam zainteresowany wypiera się jednak związków z Polską Razem.

– Jestem w Platformie. To się nie zmienia i nie komentuję tych spekulacji – ucina Piotr Borys.

Kontaktów z Gowinem nie potwierdza też radny Krzysztof Olszowiak. Po tym, jak prokuratura tydzień temu odmówiła wszczęcia śledztwa w sprawie afery taśmowej, zrezygnował z członkostwa w PO. Ale jak zapewnia, nie wybiera się do żadnej innej partii.

– To kompletna bzdura! Platforma była moją pierwszą i chyba ostatnią partią. Nie zamierzam wstępować do żadnego innego ugrupowania. Teraz, tak jak zapowiadałem, zamierzam skupić się na pracy samorządowej w ramach Stowarzyszenia „Porozumienie Samorządowe” – podkreśla Olszowiak.

Bardziej rozmowna jest za to radna Ksenia Dowhań-Domańska. Ona także, zdaniem mediów, ma przejść do Polski Razem. Dziennikarze widzieli ją nawet na niedawnym spotkaniu we Wrocławiu z szefem tej partii.

– Prawdą jest, że byłam na takim spotkaniu. Zaprosił mnie na nie Artur Zasada, który prywatnie jest moim dobrym znajomym. Pojechałam tam głównie z ciekawości. Mogłam zobaczyć, co się dzieje we Wrocławiu, bo cały czas się temu bacznie przyglądam – przyznaje radna.

Jednak, jak podkreśla, to jeszcze nie oznacza, że zmieni legitymację partyjną. – Prawdą jest też, że zastanawiam się nad odejściem z PO. Ale dziś nie mogę jeszcze powiedzieć czy i kiedy to zrobię, no i czy z partią Jarosława Gowina jest mi po drodze. Nie do końca pasują mi zmiany, które wprowadził jeszcze jako minister, bo jestem mocno związana z rynkiem kapitałowym. Dziś koncentruję się przede wszystkim na moim jutrzejszym wyjeździe do Kijowa. To jest dla mnie teraz najważniejsze – zapewnia Dowhań-Domańska.

Przypomnijmy, że wszystko zaczęło się od afery taśmowej z posłem Norbertem Wojnarowskim. Partyjny kolega Edward Klimka nagrał ich wspólną rozmowę, na której słychać jak poseł z Lubina oferuje pracę w KGHM w zamian za poparcie. Wojnarowski stał się niechlubnym bohaterem medialnym. Ale z drugiej strony podkreślano, że ktoś musiał nakłonić Klimkę do nagrania, a potem upublicznienia taśm. Podejrzenia padły na Grzegorza Schetynę i jego najbliższego współpracownika Borysa. Co więcej, to Borys jako pierwszy zgłosił sprawę w prokuraturze.

Jego zachowanie ocenianie jest równie negatywnie. Partyjni koledzy Piotra Borysa nie kryją, że wszystko to zadecydowało, że jego koniec w PO jest bliski.


POWIĄZANE ARTYKUŁY