![]()
Zespół Oresta Lenczyka nie potrafił zdobyć bramki na obiekcie Cracovii Kraków. Do przerwy na tablicy wyników było 0:0. W drugiej połowie podopieczni Wojciecha Stawowego byli zespołem bardziej aktywnym, który częściej atakował pole karne rywala. Przyniosło to dwukrotnie zdobycze bramkowe, a w ostateczności 3 punkty.
O ile pierwsza połowa była dość wyrównanym widowiskiem, bo po oba zespoły stwarzały ciekawe akcje, to druga odsłona spotkania należała już wyłącznie do Cracovii. W obozie Krakowa, szansy na zdobycie gola szukali byli zawodnicy Zagłębia, Damian Dąbrowski oraz Krzysztof Danielewicz. Natomiast w ekipie miedziowych często okazję do pokonania Krzysztofa Pilarza miał Arkadiusz Piech. Również młody Piotr Azikiewicz kilkakrotnie oddał silne strzały w kierunku bramki gospodarzy, a raz nawet celnie. Niestety dla Zagłębia był on na pozycji spalonej. Pierwszego gola w spotkaniu w 70. minucie zdobył Adam Marciniak. Po rzucie rożnym, piłka trafiła na głowę zawodnika z Cracovii, a ten posłał futbolówkę do siatki Gliwy. Piętnaście minut później kropkę nad i postawił Przemysław Kita. Ekipa Oresta Lenczyka nie zdołała już ani odrobić straty, a tym bardziej wygrać spotkania.
Gratuluję Cracovii, która lepiej w całym meczu grała w piłkę. Mają dużo zawodników, którzy utrzymują się przy piłce. Wiadomo z przewagi bramki nie padają. Nie wiem ile my stworzyliśmy sobie akcji. Kolejny mecz pokazuje, że jeśli nie strzelamy z przodu, to z tyłu jest do tyłu. Szkoda mi zawodników, którzy sporo zostawili sił dziś na boisku. Nam pozostała ostatnia kolejka z Ruchem – skomentował Orest Lenczyk.
Cracovia: Pilarz – Szeliga (67. Kita), Żytko, Kosanović, Marciniak – Danielewicz, Dąbrowski, Zejdler (46. Dudzic) – Ntibazonkiza, Nowak (59. Straus), Boljević.
Zagłębie Lubin: Gliwa – Bilek, Guldan, Rymaniak, Cotra, Azikiewicz (76. Błąd), Bonecki (76. Woźniak), Kwiek, Piątek, Przybecki, Piech.





