Zapadł wyrok w sprawie tragicznego wybuchu gazu w Ścinawie

203

Trzy lata i sześć miesięcy więzienia dla kierownika budowy oraz trzy lata dla brygadzisty – taki wyrok zapadł w sprawie tragicznego wybuchu gazu w Ścinawie, do którego doszło w listopadzie 2021 roku. W wyniku eksplozji i pożaru budynku wielorodzinnego zginęły dwie osoby, a dwie kolejne zostały ranne. Sąd Okręgowy w Legnicy przychylił się do wniosków prokuratury.

Do tragedii doszło 10 listopada 2021 roku, między godziną 21 a 22, w budynku wielorodzinnym przy ulicy 1 Maja w Ścinawie. Najpierw nastąpił wybuch gazu, a następnie pożar. Część budynku się zawaliła.

W chwili eksplozji w środku przebywało pięć osób – czworo dorosłych i dziecko. Cztery osoby, w tym trzy kobiety i mężczyzna, doznały obrażeń termicznych i trafiły do specjalistycznych szpitali. Niestety, życia dwojga z nich nie udało się uratować. Kobieta i mężczyzna, którzy doznali rozległych poparzeń, zmarli po kilku dniach wskutek niewydolności wielonarządowej. Kolejna osoba odniosła obrażenia zagrażające życiu, a czwarta doznała obrażeń skutkujących naruszeniem czynności narządów ciała na okres powyżej siedmiu dni.

Zniszczenia były na tyle poważne, że budynek trzeba było rozebrać. Uszkodzone zostały również sąsiednie nieruchomości.

Śledztwo prowadzone przez Prokuraturę Okręgową w Legnicy wykazało, że przyczyną tragedii były nieprawidłowości podczas wykonywania przyłącza gazowego do budynku.

– W miejscach skrzyżowań planowanej sieci gazowej z istniejącym już uzbrojeniem, w tym kablami elektroenergetycznymi, wykopy należało wykonywać wyłącznie ręcznie, ze szczególną ostrożnością. Tymczasem do budowy przyłącza gazowego do budynku, w którym doszło do wybuchu, zastosowano metodę bezwykopową – tzw. przecisku sprzętem mechanicznym, zamiast obowiązkowych w takiej sytuacji ręcznej realizacji prac odkrywkowych, mających na celu ustalenie dokładnej lokalizacji posadowienia istniejącego uzbrojenia – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.

Jak ustalili śledczy, zastosowanie niewłaściwej metody doprowadziło do uszkodzenia izolacji kabla energetycznego. W wyniku jego dalszej degradacji powstał łuk elektryczny, który spowodował nadtopienie i rozszczelnienie rury osłonowej przyłącza gazowego. Gaz zaczął wydostawać się do gruntu i przedostawać do budynku. Ostatecznie doszło do eksplozji i pożaru.

Na ławie oskarżonych zasiedli dwaj mężczyźni: obecnie 35-letni Dawid K., który pełnił funkcję kierownika budowy, oraz 34-letni Illia Ch., będący faktycznym brygadzistą grupy wykonującej przyłącze gazowe.

Kierownikowi budowy zarzucono niedopełnienie obowiązków związanych z nadzorem nad pracami prowadzonymi od 13 do 27 października 2021 roku. Według prokuratury dopuścił on do zastosowania mechanicznego urządzenia typu „kret” na głębokości, na której znajdowały się kable energetyczne.

Z kolei brygadzista, mimo dysponowania dokumentacją wskazującą przebieg podziemnej infrastruktury, zdecydował się na wykonanie prac metodą przecisku mechanicznego bez wcześniejszego dokładnego ustalenia położenia kabli. Nie zachowano przy tym wymaganej minimalnej odległości 20 centymetrów.

Akt oskarżenia trafił do sądu w listopadzie 2023 roku. Obaj mężczyźni nie przyznawali się do winy. Podczas procesu wskazywali, że odpowiedzialność za tragedię ponoszą inne osoby związane z inwestycją.

Sąd Okręgowy w Legnicy 3 listopada 2026 roku wydał wyrok zgodny z wnioskami prokuratora.

Dawid K. został skazany na trzy lata i sześć miesięcy pozbawienia wolności. Sąd orzekł wobec niego również trzyletni zakaz wykonywania zawodu kierownika budowy.

Illia Ch. usłyszał wyrok trzech lat pozbawienia wolności.

Obaj skazani zostali ponadto solidarnie zobowiązani do naprawienia szkód na rzecz pokrzywdzonych w łącznej wysokości 141 557 zł. Sąd orzekł również solidarnie nawiązki na rzecz pokrzywdzonych w łącznej kwocie 75 tys. zł. Mężczyźni mają także ponieść koszty sądowe i opłaty.

Łączna kwota zasądzonych świadczeń na rzecz pokrzywdzonych wynosi 216 557 zł. Nie oznacza to jednak, że każdy ze skazanych ma zapłacić taką sumę osobno – obowiązek ma charakter solidarny.

Jak przekazała prokuratura, szkody poniesione przez Gminę Ścinawa oraz jednego z pokrzywdzonych zostały pokryte z ubezpieczenia.


POWIĄZANE ARTYKUŁY