Jazz, który poruszył serca. Zaduszki Jazzowe z Narodową

72

Ponad 35 muzyków, dwoje znakomitych wokalistów i przeboje, które nie przemijają. „Dźwięki Pamięci – Zaduszki Jazzowe” okazały się jednym z najbardziej niezwykłych projektów Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie. Sala Centrum Kultury Muza wypełniona do ostatniego miejsca, owacje i ogromne emocje – tak wyglądał wieczór, podczas którego jazz zabrzmiał w wykonaniu wielkiej orkiestry dętej.

„Dźwięki Pamięci – Zaduszki Jazzowe” były muzycznym hołdem dla niezapomnianych artystów, których twórczość na trwałe zapisała się w historii polskiej muzyki.

W nowych, jazzowych aranżacjach zabrzmiały utwory Zbigniewa Wodeckiego, Andrzeja Zauchy, Krzysztofa Komedy, Felicjana Andrzejczaka i Jerzego „Dudusia” Matuszkiewicza. Wykonała je Narodowa Orkiestra Dęta pod batutą Tomasza Kaniewskiego, a na scenie towarzyszyli jej Dorota Miśkiewicz i Jasiek Piwowarczyk.

– To nie były dla mnie tylko piosenki. Każda z nich przywoływała wspomnienia o konkretnych artystach, o których myślę z ciepłem w sercu. Komeda, Zaucha, Wodecki… Wierzę, że to, co naprawdę dobre, nie przemija. Ich muzyka jest po prostu zbyt piękna, by można było o niej zapomnieć – mówiła Dorota Miśkiewicz.

Był to pierwszy wspólny koncert Doroty Miśkiewicz i Narodowej Orkiestry Dętej w Lubinie. Jak pokazał ten wieczór, artystyczne spotkanie okazało się wyjątkowym mariażem.

– Ta orkiestra to coś niebywałego, prawdziwy ewenement. Znakomici muzycy, wspaniałe aranżacje i niezwykle wysoka jakość wykonania, na którą zawsze zwracam szczególną uwagę. Co ważne, mimo tak dużego składu orkiestra zachowuje wyjątkową kulturę brzmienia. Potrafi grać z ogromną siłą, ale też z wyczuciem, pozostawiając wokaliście przestrzeń do własnej interpretacji. Jestem za to bardzo wdzięczna – podkreślała Dorota Miśkiewicz.

Jazz w wykonaniu ponad 35-osobowej orkiestry dętej to przedsięwzięcie równie efektowne, co wymagające.

– To kolejny szalony projekt Narodowej Orkiestry Dętej, która nie boi się muzycznych wyzwań. Jazz, muzyka rozrywkowa, a zwłaszcza swing wymagają od muzyków klasycznych szczególnego wyczucia rytmu i swobody interpretacyjnej. Przygotowanie tego koncertu było więc dla nas nie lada wyzwaniem, ale sądząc po reakcji publiczności, chyba udało nam się mu sprostać – przyznał Tomasz Kaniewski. – przyznał dyrygent Tomasz Kaniewski.

Jednym z bohaterów koncertu był Seweryn Graniasty, saksofonista Narodowej Orkiestry Dętej i pomysłodawca projektu. Jego pełne ekspresji solówki publiczność nagradzała długimi brawami.

– Chcieliśmy pokazać kunszt naszej orkiestry, jej różne oblicza i umiejętność grania cicho, głośno, swingowo. Szczerze powiem, że przez całe swoje życie nie słyszałem orkiestry dętej, która grałaby jazz. To jest niespotykane. I może, kto wie, będziemy robić to częściej – mówił muzyk.

„Dźwięki Pamięci – Zaduszki Jazzowe” były czymś więcej niż koncertem wspomnieniowym. Pełne energii interpretacje, znakomite improwizacje i wzruszające melodie stworzyły wieczór, który publiczność przyjęła z ogromnym entuzjazmem.

Narodowa Orkiestra Dęta po raz kolejny pokazała, że potrafi zaskakiwać. A muzyka Wodeckiego, Zauchy czy Komedy przypomniała, że prawdziwie wielkie przeboje nie mają daty ważności.

AUTOR: MG

FOT. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY