44 lata od Zbrodni Lubińskiej. Lubin pamięta o ofiarach

78

Minęły 44 lata od jednego z najtragiczniejszych wydarzeń w powojennej historii Lubina. Dziś mieszkańcy, samorządowcy, związkowcy oraz przedstawiciele różnych instytucji ponownie spotkali się, by oddać hołd Michałowi Adamowiczowi, Mieczysławowi Poźniakowi i Andrzejowi Trajkowskiemu. – To nie były wydarzenia, jak nam chciano wmówić. To była Zbrodnia Lubińska – podkreśla prezydent Lubina Robert Raczyński, przypominając, jak ważne było przywrócenie prawdy o wydarzeniach z 31 sierpnia 1982 roku.

Rocznicowe obchody rozpoczęły się w południe od uczczenia pamięci zamordowanych Lubinian w miejscach ich spoczynku. Na Cmentarzu Komunalnym w Lubinie przedstawiciele samorządów oraz NSZZ „Solidarność” złożyli kwiaty i zapalili znicze na grobach Michała Adamowicza i Andrzeja Trajkowskiego. Pamięć Mieczysława Poźniaka zostanie upamiętniona 6 września na cmentarzu w Orzeszkowie.

O godzinie 13.00 w kościele pw. Matki Bożej Częstochowskiej odprawiona została uroczysta msza święta. Po nabożeństwie uczestnicy przeszli pod Pomnik Pamięci Ofiar Lubina ’82 na Wzgórzu Zamkowym, gdzie odbyła się główna część obchodów 44. rocznicy Zbrodni Lubińskiej oraz 46. rocznicy powstania NSZZ „Solidarność”.

Pod pomnikiem spotkali się przedstawiciele władz miasta i powiatu, związkowcy, delegacje instytucji i organizacji oraz mieszkańcy. Złożono kwiaty i wieńce, po raz kolejny przypominając o trzech lubinianach, którzy 44 lata temu stracili życie podczas pokojowej manifestacji.

– Mimo że ta uroczystość jest bardzo smutna, mam ogromną satysfakcję, że udało nam się w ciągu tych przeszło 40 lat zupełnie zmienić narrację, jeśli chodzi o przekaz społeczny i historyczny z tamtych wydarzeń. Komuniści mówili o Zbrodni „Wydarzenia Lubińskie”, ja i mój zespół przez ostatnie lata włożyliśmy wiele pracy w to, żeby do podręczników historii w całej Polsce trafił prawdziwy zapis na temat tego, co się tutaj wydarzyło: to była Zbrodnia Lubińska – mówi Robert Raczyński, prezydent Lubina.

Wciąż powraca również pytanie o odpowiedzialność za wydarzenia sprzed 44 lat i o to, czy osoby odpowiedzialne za krwawe stłumienie pokojowej manifestacji poniosły sprawiedliwą karę.

– Czy winni poniosą w końcu konsekwencje? Wojciech Jaruzelski i Czesław Kiszczak nie żyją już od dawna, a to oni byli prawdziwymi autorami planowanej zbrodni w Lubinie – mówi Robert Raczyński.

Podczas tegorocznych obchodów wielokrotnie podkreślano, że wraz z upływem kolejnych lat coraz ważniejsze staje się przekazywanie wiedzy o Zbrodni Lubińskiej młodemu pokoleniu. Ubywa bowiem osób, które były bezpośrednimi świadkami wydarzeń z 1982 roku.

– To już 44 lata. Części świadków tamtych wydarzeń nie ma już z nami, ale naszą rolą jest, by młode pokolenia pamiętały o tym, co się wydarzyło tego krwawego dnia, kiedy trzech mieszkańców Lubina oddało swoje życie w pokojowej manifestacji. My pamiętamy i będziemy pamiętać – podkreśla Paweł Kleszcz, starosta lubiński.

Jak zaznacza starosta, pamięć o Zbrodni Lubińskiej powinna być nie tylko pielęgnowana podczas kolejnych rocznic, ale także przekazywana młodzieży poprzez edukację i bezpośrednie spotkania ze świadkami historii.

– Te wydarzenia są smutne i bolesne, ale tę prawdę trzeba przekazywać młodym pokoleniom, bo bez pamięci i historii naród jest martwy. Korzystamy z tego, że opozycjoniści jeszcze są wśród nas, organizujemy żywe lekcje historii i edukujemy młodzież – dodaje Paweł Kleszcz.

31 sierpnia 1982 roku mieszkańcy Lubina wyszli na ulice w drugą rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych. Pokojowa manifestacja została brutalnie spacyfikowana przez oddziały milicji. Funkcjonariusze użyli ostrej amunicji. Od kul zginęli Michał Adamowicz, Mieczysław Poźniak i Andrzej Trajkowski, a kolejni uczestnicy protestu zostali ranni.

Fot. Tomasz Folta


POWIĄZANE ARTYKUŁY