Mimo że mają dopiero 12 lat, już dziś śmiało można stwierdzić, że zdali egzamin dojrzałości. Uczniowie z klasy 6b Szkoły Podstawowej nr 12 w Lubinie sprzedawali wczoraj lemoniadę, by pomóc Krzysiowi, ich koledze z klasy, który walczy z nowotworem mózgu. W cztery godziny zebrali ponad 2 tys. zł!

Kaja, Oliwka, Kinga, Julka, Tola, Olek, Milena, Maja i Jagoda – dziś można o nich śmiało powiedzieć mali bohaterowie. Dzieci wspólnie zdecydowały, że muszą zrobić co w ich mocy, by ich kolega – Krzysiu Wajszczak – jak najszybciej pokonał chorobę i wrócił razem z nimi do szkoły. Z pomocą rodziców przygotowali słoje pełne lemoniady, zrobili bransoletki, zabrali z domu książki, które już przeczytali. Na parkingu lubińskiego zoo od strony MPWiK ustaliwi wczoraj stoisko, gdzie sprzedawali lemoniadę.
– To była bardzo spontaniczna akcja naszych dzieci, które bardzo martwią się chorobą Krzysia. Wiedzą, ze rodzina chłopca zbiera pieniądze na jego leczenie, więc chcieli pomóc – opowiada jedna z mam. – Dzieci bardzo się zaangażowały, wydrukowały też ulotki z kodem QR do zbiórki. Tym samym jeśli ktoś nie miał przy sobie gotówki, od razu mógł przelać pieniądze na leczenie Krzysia – dodaje.
Mieszkańcy bardzo chętnie wsparli akcję. – Wiele osób po prostu zostawiało pieniądze, nie chcieli nawet lemoniady. Te wpłaty bywały naprawdę spore – największa to 210 zł za kubek lemoniady. Jesteśmy bardzo dumni z naszych dzieci. To była bardzo wzruszająca inicjatywa, dziękujemy też dziewczynce, która przechodziła akurat tamtędy z rodzicami i dołączyła do nas, grając na skrzypcach, które miała przy sobie. Wierzymy, że dzięki takiemu wsparciu Krzysiu szybko do nas wróci – dodaje.
W ciągu jednego popołudnia uczniowie zebrali 1940 zł w gotówce – pieniądze od razu zostały przelane na konto zbiórki.

Rodzina 11-latka nie kryje wdzięczności za tak piękny gest przyjaźni.
– Trudno znaleźć słowa, które oddałyby, jak bardzo poruszyło nas to, co zrobiły dzieci z klasy Krzysia. Z całego serca jesteśmy im wdzięczni za ich ogromne serca, zaangażowanie i chęć pomocy. Dla Krzysia znaczy to naprawdę bardzo wiele. Cieszy się i jest dumny, że ma przy sobie prawdziwych przyjaciół, którzy o nim pamiętają i na których może liczyć również wtedy, kiedy sam nie może być razem z nimi. W tak trudnym czasie świadomość, że tyle osób jest myślami przy nim, daje mu ogromną siłę i nadzieję – Małgorzata Wajszczak, mama chłopca, nie kryje wzruszenia i dodaje, że równie wdzięczna jest rodzicom, którzy pomogli w zorganizowaniu całej akcji.
Po zakończeniu ostatniego cyklu chemioterapii w Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie Krzysiu dostał przepustkę do domu. Bardzo na ten moment czekał – możliwość powrotu choć na chwilę do swojego domu i codzienności była dla niego czymś wyjątkowym.
– Niestety, w trakcie powrotu pojawiły się komplikacje związane z przebytym zabiegiem neurochirurgicznym i zamiast cieszyć się czasem w domu, Krzysiu musiał ponownie trafić do szpitala. Nadal pozostaje pod opieką lekarzy. Jeśli jego stan oraz wyniki badań na to pozwolą, za około 10 dni rozpoczniemy kolejny cykl chemioterapii. Przed nami wciąż długa i trudna droga, dlatego każdy gest wsparcia, każde dobre słowo i świadomość, że Krzyś nie jest w tej walce sam, mają dla nas ogromne znaczenie – opowiada pani Małgorzata.
Przed nami kolejna inicjatywa, która ma pomóc w leczeniu 11-latka: 6 września klub piłki nożnej Zagłębie Lubin Future, w którym trenuje chłopiec, organizuje turniej charytatywny.
„Kategoria Orlik i Młodzik. Musisz tam być, zapisz drużynę. Licytacje gadżetów piłkarskich, spotkania ze znanymi ludźmi i wiele innych atrakcji, które pomogą zbierać pieniążki na leczenie Krzysia”
– zapowiada w mediach społecznościowych Zagłębie Lubin Future.
Więcej o chorobie chłopca i pisaliśmy TUTAJ.
Grupa, na której trwają licytacje.




