Sekcja zwłok 25-letniego górnika, który zmarł po zakończeniu zmiany w Zakładach Górniczych Polkowice-Sieroszowice, nie pozwoliła ustalić bezpośredniej przyczyny jego śmierci. Prokuratura zleciła wykonanie szeregu dodatkowych badań specjalistycznych. Na ich wyniki i końcową opinię biegłego trzeba będzie poczekać.

Śledztwo w sprawie śmierci 25-letniego pracownika KGHM prowadzi Prokuratura Rejonowa w Lubinie. Postępowanie ma wyjaśnić, czy osoby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i higienę pracy dopełniły swoich obowiązków oraz czy organizacja pracy na zmianie była zgodna z przepisami.
W Zakładzie Medycyny Sądowej we Wrocławiu przeprowadzono sekcję zwłok zmarłego górnika. Jak informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy, nie przyniosła ona odpowiedzi na pytanie o bezpośrednią przyczynę zgonu.
– Sekcja nie wykazała, co było bezpośrednią przyczyną zgonu. Prokurator zlecił więc wykonanie badań na poziom siarkowodoru we krwi, badań na zawartość leków, środków odurzających, na zawartość tlenku węgla, a także badań histopatologicznych – mówi Liliana Łukasiewicz.
Jak wyjaśnia rzeczniczka, biegły przeprowadzający sekcję nie stwierdził u zmarłego żadnych obrażeń ani urazów, które mogłyby wskazywać na przyczynę śmierci.

Na wyniki dodatkowych analiz będzie trzeba jeszcze poczekać.
– Badania zostaną wykonane nie wcześniej niż w ciągu miesiąca. Następnie trafią do biegłego, który przeprowadzał sekcję zwłok i opracuje całościową opinię. Myślę, że może to potrwać od miesiąca do dwóch – informuje rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
Dopiero po uzyskaniu kompleksowej opinii biegłego oraz zgromadzeniu pozostałego materiału dowodowego prokurator będzie podejmował dalsze decyzje w prowadzonym postępowaniu.



