Onet i TVN przed sądem za kłamstwa wobec Roberta Raczyńskiego

489

To miała być polska afera Watergate, a okazała się dziennikarską kompromitacją. W Sądzie Okręgowym w Legnicy odbyła się pierwsza rozprawa w procesie, który prezydent Lubina Robert Raczyński wytoczył dziennikarzom portalu Onet.pl oraz telewizji TVN. Jak ustaliła Prokuratura Okręgowa w Legnicy, materiały, na których oparto głośne publikacje, bazowały na sfałszowanych stenogramach. Zdaniem prezydenta Lubina doszło do zniesławienia jego oraz jednego z najbliższych współpracowników.

W lutym 2024 roku, tuż przed wyborami samorządowymi, Onet opublikował tekst pt. „Afera na Dolnym Śląsku. PIS-owska ABW nielegalnie inwigilowała lidera Bezpartyjnych Samorządowców”, a TVN i TVN24 wyemitowały w programie „Superwizjer” reportaż „Brudna gra”. W materiałach oskarżono Agencję Bezpieczeństwa Wewnętrznego z czasów rządów PiS o nielegalną inwigilację prezydenta Lubina Roberta Raczyńskiego, ówczesnego lidera Bezpartyjnych Samorządowców, jego współpracownika Andrzeja Pudełko, naczelnika wydziału oświaty i nadzoru właścicielskiego Urzędu Miejskiego w Lubinie, a także o nielegalne działania wobec dolnośląskiego przedsiębiorcy z branży odpadowej Macieja B., męża posłanki Izabeli Bodnar.

Zarówno w artykułach, jak i reportażu telewizyjnym wielokrotnie przedstawiano Roberta Raczyńskiego jako polityka bezwzględnego, robiącego „biznesy na śmieciach” kosztem mieszkańców, któremu miało zależeć wyłącznie na pomnażaniu majątku i politycznych wpływów. Publikacje sugerowały również, że działalności tej towarzyszyły skandale i łamanie prawa.

– Kilka miesięcy temu dotarliśmy do liczącego 1000 stron zapisu dialogu pomiędzy prominentnym politykiem z Dolnego Śląska i jego doradcą. Mówią w nim m.in., że koalicja z PiS to randka z modliszką, ale ta randka jest dla nich konieczna, by nabić sobie kabzę. Ustaliliśmy, że korespondencja została nielegalnie pozyskana przez ABW, a jej treść pokazuje skandaliczne kulisy działań politycznych i biznesowych – mówił w czołówce programu „Superwizjer” prowadzący Jarosław Jabrzyk.

Kluczowym dowodem miały być liczące blisko tysiąc stron stenogramy rzekomej korespondencji między prezydentem Lubina a jego współpracownikiem. Dokumenty trafiły do kilkudziesięciu redakcji w całej Polsce, a Onet i TVN oparły na nich swoje publikacje. Tymczasem w lutym tego roku Prokuratura Okręgowa w Legnicy stwierdziła „ponad wszelką wątpliwość”, że stenogramy zostały sfałszowane. To właśnie na nich oparto m.in. reportaż „Brudna gra”.

Jak wynika z ustaleń śledczych, za opisaną przez Onet i TVN rzekomą inwigilacją nie stała ABW. Zdjęcia, które miały przedstawiać operacyjne wejście funkcjonariuszy do domu Roberta Raczyńskiego, w rzeczywistości dokumentowały włamanie do domu jednego ze wspólników wrocławskiego przedsiębiorcy Macieja B., przedstawianego w publikacjach jako ofiara działań ABW. Mężczyzna usłyszał już zarzuty udziału w zorganizowanej grupie przestępczej, która miała nielegalnie inwigilować Roberta Raczyńskiego i Andrzeja Pudełko.

Dziennikarze Onetu i TVN określali sprawę mianem polskiej afery Watergate, o czym mówili również w programie „Superwizjer Podcast”.

– Na potrzeby rozmów w naszym dziennikarskim „kombo” nazwaliśmy to małym, polskim Watergate. Mamy do czynienia – mam nadzieję – z niespotykaną skalą i działaniem służb specjalnych w Polsce, bo mówimy o tym, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego została wykorzystana do nielegalnego… czyli jakby jeden do jednego mamy przełożenie z Watergate – komentował w programie „Superwizjer Podcast” dziennikarz TVN Jakub Stachowiak.

Publikacje portalu Onet oraz stacji TVN dotyczące Roberta Raczyńskiego bazowały na materiałach, które – według ustaleń Prokuratury Okręgowej w Legnicy – zostały sfałszowane. – Mnie i mojej rodzinie zgotowano koszmar, jakiego nikt nie powinien doświadczyć – uzasadniał Robert Raczyński, kierując sprawę do sądu.

– Zarzucenie mi ciemnych, brudnych interesów i obwieszczenie tego światu bardzo dotknęło mnie osobiście i moją rodzinę. Córki przeczytały artykuł, który mówił o tym, że przychodzą do nas w nocy, montują podsłuchy i kamery w mieszkaniu, w sypialni. Stworzona została atmosfera strachu przed każdym ruchem – mówi Robert Raczyński.

Prezydent Lubina nie ma wątpliwości, że była to szeroko zakrojona akcja, która miała go zdyskredytować dwa miesiące przed wyborami samorządowymi, w których ubiegał się o reelekcję.

– To była eksterminacja na wszystkich poziomach. Mojego życia prywatnego – kto po przeczytaniu tego artykułu przyznałby się do przyjaźni z Robertem Raczyńskim. To była eksterminacja zawodowa, bo miała zakończyć moją karierę i próba uwięzienia mnie w kryminale. Zarzuty postawione w tych publikacjach wiązały się z wyrokiem co najmniej 25 lat więzienia, bez możliwości odwołania – dodaje prezydent Raczyński.

Pozwanymi są TVN i Ringier Axel Springer Polska, wydawca Onetu, a także Jarosław Jabrzyk, redaktor naczelny „Superwizjera”, Bartosz Węglarczyk, redaktor naczelny Onetu, dziennikarze TVN Maciej Kuciel i Jakub Stachowiak oraz dziennikarze Onetu Łukasz Cieśla i Jacek Harłukowicz. Podczas pierwszej rozprawy byli reprezentowani zdalnie przez swoich pełnomocników. Ich przesłuchania zaplanowano na 21 i 28 lipca.

W pozwie znalazło się żądanie, aby dziennikarze i wydawcy przyznali, że opublikowali nieprawdziwe informacje, oraz wpłacili po 500 tys. zł na cele społeczne.

Źródło: Majka Grohman/PulsLegnicy.pl

Fot. Marlena Bielecka


POWIĄZANE ARTYKUŁY