Wygląda na to, że w większości lubińskich przedszkoli, pomimo ustawy przedszkolnej, będą jednak zajęcia dodatkowe. Każda placówka na swój sposób stara się rozwiązać problem, jaki pojawił się po wprowadzeniu przedszkola za złotówkę, które wyeliminowało możliwość pobierania opłat od rodziców, a tym samym organizacji zajęć nadprogramowych, jak język angielski czy na przykład taniec.
Ostatnio minister edukacji opublikowała kolejny już komunikat w sprawie nowych przepisów. „Dyrektor przedszkola może wynająć podmiotowi zewnętrznemu salę na prowadzenie działalności edukacyjnej. W tym przypadku działalność ta powinna być prowadzona po zakończeniu zajęć wychowania przedszkolnego oferowanych przez przedszkole” – informuje Krystyna Szumilas.
Z takiego właśnie rozwiązania zamierza skorzystać lubińskie Przedszkole nr 10. – Zamierzam wydzierżawić, użyczyć salę zewnętrznym firmom po skończonych zajęciach. Jestem po zebraniach z rodzicami. Zrobiłam rozeznanie, czy są zainteresowani zajęciami dodatkowymi dla swoich dzieci. Większość była – mówi Jadwiga Musiał, dyrektor Przedszkola nr 10.
Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, już od października przedszkolaki będą się uczyć języka angielskiego, tańca, karate i chodzić na gimnastykę korekcyjną oraz rytmikę. Rodzice indywidualnie będą podpisywać umowy z firmami, które będą prowadzić zajęcia w przedszkolu.
– Oczywiście trzeba to jeszcze wszystko jakoś poukładać – dodaje dyrektor Przedszkola nr 10.
Ta placówka ma łatwiej, bo pracuje tylko przez pięć godzin, od 8 do 13, więc zajęcia dodatkowe będą mogły się odbywać już po godzinie 13. Inne przedszkola mają większe problemy z taką organizacją, bo pracują dłużej, do 16.
Przedszkole nr 1 postanowiło, że zajęcia dodatkowe będą prowadzić przedszkolanki. – W trakcie pobytu dzieci w przedszkolu będziemy mieli kółko teatralne, taneczne, a także język angielski, które poprowadzą nasze nauczycielki, które biegle nim władają. Dzieci będą także ćwiczyć – mówi wicedyrektor Przedszkola nr 1 Halina Cioroch.
Jeszcze inne rozwiązanie rozważała dyrektorka Przedszkola nr 2, gdy rozmawialiśmy z nią na początku września. Chciała zaproponować rodzicom, aby rada rodziców zbierała środki na zajęcia, a później przekazywała je przedszkolu jako darowiznę na konkretny cel, czyli w tym przypadku zajęcia dodatkowe. Podobna propozycja pojawiła się w Gdańsku. Tam rodzice mają dobrowolnie wpłacać na statutową działalność przedszkola. Muszą to być jednak darowizny.
Wcześniej o sprawie pisaliśmy tutaj: www.lubin.pl/aktualnosci,26973,za_zlotowke_ale_bez_dodatkowych_zajec.html





