Sezon na opał co prawda się kończy, ale internetowi oszuści nie kończą swojej przestępczej działalności. Kusząc atrakcyjnymi cenami, wykorzystują chęć oszczędności. Boleśnie przekonała się o tym mieszkanka powiatu lubińskiego, która zapłaciła za opał zamówiony online, lecz nie otrzymała ani pelletu ani zwrotu gotówki, którą wpłaciła.

Co roku w trakcie sezonu grzewczego w sieci pojawia się ogromna liczba ogłoszeń dotyczących sprzedaży węgla, pelletu czy ekogroszku. To właśnie wtedy oszuści szczególnie aktywnie polują na nowe ofiary. Niestety wraz z zakończeniem zimy, przestępcy nadal próbują, niestety skutecznie, oszukiwać ludzi przez internet.
– Ich taktyka jest prosta. Tworzą profesjonalnie wyglądające strony, publikują fałszywe opinie, używają „logotypów” znanych firm, a ceny ustawiają znacznie poniżej rynkowych. Dla wielu kupujących brzmi to jak dobra okazja. I właśnie na to przestępcy liczą. – mówi podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
Niedawno mieszkanka powiatu lubińskiego zgłosiła policjantom, że padła ofiarą oszustwa. Kobieta znalazła na stronie internetowej firmę, która oferowała na sprzedaż opał w atrakcyjnej cenie. Po wybraniu rodzaju opału, pojawił się numer konta i pokrzywdzona przelała pieniądze… towar nie dotarł jednak do jej domu. Gotówka w kwocie 1450 złotych również nie została zwrócona na jej konto.
– To klasyczny schemat działania oszustów. Działa szybko, skutecznie i niestety wciąż wielokrotnie doprowadza do strat finansowych – zauważa rzeczniczka.
Przestępcy nie ograniczają się już do prostych ogłoszeń. Coraz częściej tworzą strony łudząco podobne do tych, które należą do legalnych firm. Zmieniony jest tylko adres domeny, czasem różni go jedna litera, znak, myślnik albo końcówka.

To technika phishingowa, której celem jest wyłudzenie pieniędzy lub danych.
Dlatego policjanci apelują: zawsze sprawdzaj szczegóły strony, numer NIP, adres firmy i opinie. Zwracaj uwagę na to, czy strona faktycznie istnieje od dłuższego czasu – wiele fałszywych serwisów znika po kilku dniach.
Stróże prawa przypominają też najważniejsze zasady, które pozwalają uniknąć utraty pieniędzy:
– sprawdzaj wiarygodność sprzedawcy, jego NIP, numer telefonu i adres
– porównuj dokładnie adres strony internetowej – nawet minimalna zmiana powinna wzbudzać podejrzenia
– żądaj faktury lub paragonu
– unikaj przelewów na prywatne konta bankowe
– miej ograniczone zaufanie do „okazji” i ofert ograniczonych czasowo
– zachowuj całą korespondencję oraz potwierdzenia przelewów
– wybieraj płatność przy odbiorze, jeśli jest taka możliwość.
W sieci pośpiech to najczęstszy błąd, a „okazja życia” bardzo szybko może zamienić się w kosztowną nauczkę. Czujność to najlepsza ochrona.





