Odkręcił gaz i wyszedł z mieszkania. Na szczęście nie doszło do tragedii!

2635

Zdaniem biegłego wystarczył dzwonek do drzwi, by cały blok wybuchł! Jeden z mieszkańców Lubina odkręcił wszystkie kurki z gazem w swoim mieszkaniu, zabezpieczył kratki wentylacyjne i wyszedł. Na szczęście szybka reakcja służb zapobiegła tragedii!

„Czujniki gazu szaleją na klatce schodowej, a w mieszkaniu nie ma właściciela” – takie zgłoszenie wpłynęło na stanowisko kierowania lubińskiej komendy w miniony piątek, 27 marca.

Dyżurny natychmiast podjął kluczowe decyzje. Błyskawicznie uruchomił siły wszystkich pionów lubińskiej jednostki, a następnie koordynował ich działania. Na miejsce zadysponowane zostały także straż pożarna oraz pogotowie gazowe.

– Drzwi mieszkania, skąd ulatniał się gaz, były zamknięte, więc funkcjonariusze podjęli decyzję o siłowym wejściu. Z uwagi na ogromne zagrożenie wybuchem, zamkiem zajął się wezwany ślusarz i strażacy, którzy uzbrojeni w maski weszli do środka – informuje podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin. – W kuchni mundurowi zauważyli, że wszystkie kurki w kuchence gazowej zostały odkręcone. Dodatkowo okazało się, że sprawca uszczelnił otwory w mieszkaniu: pozamykał okna, okleił kratki wentylacyjne, a pod drzwi podłożył ręczniki, a następnie wyszedł – dodaje.

Natychmiast do poszukiwań i przeszukania terenu ruszyły policyjne patrole. Funkcjonariusze sprawdzali wszystkie miejsca, gdzie według ich ustaleń 45-latek mógł przebywać. Ostatecznie właściciel mieszkania został namierzony i zatrzymany. Ukrywał się w jednym z hoteli na terenie miasta.

– Śledczy przeprowadzili oględziny mieszkania z udziałem biegłego i zabezpieczyli ślady. Istotna do przedstawienia mężczyźnie zarzutów była opinia biegłego, według którego sytuacja stanowiła realne zagrożenie dla życia i zdrowia wielu osób, a do eksplozji mógł wystarczyć uruchomiony dzwonek do drzwi – podkreśla podkom. Serafin.

W trakcie czynności służbowych z podejrzanym, policjanci ustalili, że gaz w mieszkaniu ulatniał się prawie dobę! Mężczyzna przyznał się do tego czynu, jednak nie potrafił wytłumaczyć w logiczny sposób swojego zachowania.

– Podejrzany trafił do policyjnej celi. Śledczy zebrali materiał dowodowy i przekazali do prokuratury, gdzie 45-latek usłyszał zarzuty. Jest podejrzany o spowodowanie zdarzenia zagrażającego życiu i zdrowiu wielu osób oraz mieniu w wielkich rozmiarach, mających postać rozprzestrzenienia się łatwopalnej substancji o charakterze trującym i duszącym, stwarzającej zagrożenie nagłego wyzwolenia energii w postaci gazu ziemnego, czym działał na szkodę mieszkańców bloku i właścicieli nieruchomości – podsumowuje podkom. Serafin.


POWIĄZANE ARTYKUŁY