Wracamy do wczorajszego wypadku, które zakończyło się dachowaniem BMW. Okazuje się, że sprawcą wypadku był właśnie kierowca BMW. Mężczyzna wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle, bo… zmyliła go warunkowa strzałka skrętu w prawo.
Jak już pisaliśmy, do zdarzenia doszło wczoraj około godziny 18.00 na skrzyżowaniu ulic Armii Krajowej i Niepodległości.
– Jak ustalili pracujący na miejscu policjanci, 36-letni kierowca BMW jechał prosto od strony ulicy Kopernika. Mężczyzna wjechał na skrzyżowanie na czerwonym świetle w wyniku nie dostosowania się do sygnalizatora S2, który wskazywał wyłącznie możliwość warunkowego skrętu w prawo. Doszło do zdarzenia z prawidłowo jadącym ulicą Niepodległości 46-letnim kierowcą Volkwagena – informuje podkomisarz Sylwia Serafin, oficer prasowy KPP Lubin.

Sprawca tego zdarzenia uderzył w prawy bok Volkswagena, w wyniku czego jego auto dachowało. – Kierowca BMW nie odniósł obrażeń, natomiast kierowca Volkswagena został przetransportowany do szpitala – dodaje podkom. Serafin.
Obaj mężczyźni to lubinianie, obaj byli trzeźwi. Policjanci zatrzymali prawo jazdy 36-latkowi z BMW, sprawa została skierowana do sądu.
Nagranie pochodzi z miejskiego monitoringu.





