Zmęczenie przyczyną tragedii

16

Dziś o godzinie 10 na cmentarzu w Oborze rodzina i przyjaciele pożegnają Zbigniewa i Patryka Z., ojca i syna, którzy w miniony piątek zginęli w wypadku pod Gostyniem. Prokuratura prowadzi śledztwo, które ma wykazać, jak doszło do tragedii.

Jak mówi prokurator Roch Waszak z Prokuratury Rejonowej w Gostyniu, pasażerka samochodu, 33-letnia przyjaciółka zmarłego, twierdzi że mężczyzna wpadł w poślizg.

– Ale na jezdni nie ma żadnych śladów, które by o tym świadczyły. W związku z tym podejrzewamy, że mężczyzna przysnął za kierownicą. Tym bardziej, że do wypadku doszło przed godziną piątą rano. Mężczyzna musiał być zmęczony wielogodzinną jazdą. Z tego co wiemy, uczestnicy wypadku wracali z Warszawy, gdzie planowali kupić samochód – tłumaczy prokurator.

Teraz śledczy czekają jeszcze na opinię biegłego do spraw techniki samochodowej. – Jeśli ta wykaże, że volkswagen passat, którym podróżowali, był sprawny technicznie, pozostaniemy przy tej wersji zdarzeń – potwierdza Roch Waszak.

Poszkodowana w wypadku kobieta i jej 12-letnia córka fizycznie czują się już lepiej. Dziewczynka ma złamany obojczyk, jej matka jest potłuczona. Kobieta wciąż jest w szoku, psychicznie czuje się bardzo źle. Tym bardziej, że – jak mówi – to dla niej druga taka tragedia w ciągu roku.

Więcej: /aktualnosci,26622,rodzinna_tragedia_na_drodze.html


POWIĄZANE ARTYKUŁY