Grypa atakuje. Różna sytuacja w szpitalach

1560

Grypa zbiera w Polsce coraz większe żniwo, a część szpitali decyduje się na wprowadzenie dodatkowych obostrzeń. Podczas gdy Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy czasowo wstrzymał odwiedziny pacjentów, sytuacja epidemiologiczna w Regionalnym Centrum Zdrowia w Lubinie, jak zapewniają lekarze, pozostaje na ten moment pod kontrolą.

W związku z dużym nasileniem zachorowań na grypę oraz dynamicznym wzrostem infekcji górnych i dolnych dróg oddechowych Wojewódzki Szpital Specjalistyczny w Legnicy wprowadził od 26 stycznia czasowe wstrzymanie odwiedzin pacjentów. Ograniczenia obowiązują do odwołania. Jak podkreśla dyrekcja placówki, decyzja ma charakter profilaktyczny i ma na celu ochronę pacjentów szczególnie narażonych na groźne powikłania infekcyjne, a także zapewnienie bezpieczeństwa personelowi medycznemu i ciągłości udzielania świadczeń. Szpital zaznacza, że w uzasadnionych przypadkach możliwość odwiedzin może być rozpatrywana indywidualnie przez lekarza kierującego oddziałem lub lekarza dyżurnego.

Inaczej wygląda obecnie sytuacja w Regionalnym Centrum Zdrowia w Lubinie. Jak poinformowała w rozmowie z nami Agnieszka Bukowska, zastępca dyrektora ds. pielęgniarstwa i jednocześnie koordynator ds. zakażeń szpitalnych, liczba potwierdzonych przypadków grypy jest niewielka.

– W tej chwili mamy tylko dwie osoby z grypą na oddziale pediatrycznym. Zdecydowanie nie jest to duża liczba – podkreśla. Jak dodaje, w poprzednich tygodniach, na początku stycznia i przy niestabilnej pogodzie, w szpitalu występowały zarówno przypadki grypy, jak i zakażenia wirusem RSV. – Łącznie było ich dziewięć, ale obecnie sytuacja jest spokojna – zaznacza.

Lekarka zwraca uwagę, że choć RCZ nie wprowadziło zakazu odwiedzin, to wśród odwiedzających i pacjentów panuje większa dyscyplina.

– Drzwi są zamknięte, odwiedzający się tak nie tłoczą jak kiedyś. Nie ma już sytuacji, że korytarze są pełne ludzi – mówi. Jednocześnie podkreśla, że sytuacja epidemiologiczna jest dynamiczna i może się zmieniać. – Pogoda jest zmienna, raz ciepło, raz zimno, więc wszystko tak naprawdę jeszcze przed nami – dodaje.

W szpitalu przy Bema zapewniają jednak, że w razie wzrostu liczby zachorowań decyzje podejmowane są szybko i na podstawie rzetelnych danych. – Jeżeli zachorowań jest więcej, czasowo wyłączamy konkretny oddział, ale tylko wtedy, gdy mamy do tego podstawy epidemiologiczne – wyjaśnia Bukowska, zaznaczając, że obecnie w innych oddziałach przypadków grypy nie odnotowano.

Warto przy tym podkreślić, że liczba pacjentów hospitalizowanych nie oddaje pełnej skali zachorowań. Nie każdy, kto choruje na grypę, trafia do szpitala. Wiele osób przechodzi infekcję w warunkach domowych, co potwierdzają również sygnały od naszych Czytelników oraz to, co widać na co dzień w przychodniach, aptekach czy miejscach pracy. Zachorowań jest wyraźnie więcej, choć tylko część z nich wymaga leczenia szpitalnego.

Lekarka przypomina przy tej okazji o podstawowych zasadach profilaktyki. – Higiena rąk, higiena kaszlu i kichania oraz noszenie maseczki w momencie, gdy czujemy objawy infekcji, to wciąż bardzo ważne elementy – mówi. W warunkach domowych zaleca także regularne wietrzenie pomieszczeń, sprzątanie i zmianę pościeli. – To są podstawy, o których często zapominamy – dodaje.

RCZ w Lubinie zachęca także do szczepień przeciwko grypie.

– Szczepienia są dostępne od września i wykonujemy je tak długo, jak mamy szczepionki. Dla personelu i seniorów są one bezpłatne. To naprawdę bardzo dobre rozwiązanie profilaktyczne – podkreśla Bukowska.

Lekarka zwraca też uwagę, by nie bagatelizować objawów grypy.

– To nie jest zwykłe przeziębienie. Grypa zaczyna się nagle, wysoką gorączką i bólami mięśni. To choroba wirusowa, więc antybiotyki nie działają. W każdym przypadku warto skontaktować się z lekarzem – podsumowuje.


POWIĄZANE ARTYKUŁY