Jakubowka: Jeszcze nic nie jest stracone

47

Wiedziałyśmy, że nie będzie łatwo. Mecze co trzy dni oraz dalekie podróże mocno dały się we znaki – mówi Kinga Jakubowska. Z zawodniczką listopada i grudnia ORLEN Superligi Kobiet rozmawialiśmy o ostatnich meczach i planach na najbliższy czas.

Po raz pierwszy od dłuższego czasu nie gracie w środku tygodnia. To dobry moment na odpoczynek i regenerację?

Tak, w końcu mamy tydzień przerwy do kolejnego meczu. Możemy ten czas wykorzystać zarówno na odpoczynek fizyczny, jak i psychiczny. Jest też trochę więcej przestrzeni, by solidnie przygotować się pod następnego przeciwnika.

Styczeń był chyba dla Was jednym z najtrudniejszych miesięcy od dłuższego czasu?

Zdecydowanie tak — nawet nie wiem, kiedy minął (śmiech). Wiedziałyśmy, że nie będzie łatwo. Mecze co trzy dni oraz dalekie podróże mocno dały się we znaki.

Jak podsumowałabyś ostatni mecz EHF w Dijon?

Myślę, że ten mecz był w naszym zasięgu. Przy takich rywalach nie możemy jednak pozwalać sobie na długie przestoje w ataku czy obronie. Dodatkowo nie wykorzystałyśmy wielu sytuacji rzutowych.

Wciąż macie szanse na awans. Walczycie do końca?

W każdym meczu wychodzimy po zwycięstwo i zostawiamy na parkiecie serce. Uważam, że jeszcze nic nie jest stracone. Dużo zależy od dalszych wyników w grupie, ale my skupiamy się przede wszystkim na swojej grze.

Gracie w okrojonym składzie, a mimo to dajecie z siebie wszystko. To chyba nie jest łatwe?

Oczywiście, że nie. Mecze co trzy dni w takim składzie są bardzo wymagające. Liczymy, że wkrótce wrócą niektóre dziewczyny i będzie nam trochę lżej. Mimo wszystko każda daje z siebie maksimum i walczy do końca.

W styczniu już nie gracie, ale luty znów oznacza mecze co trzy dni. Jesteście już do tego przyzwyczajone?

Tak, jesteśmy już wprawione, choć myślę, że luty będzie nieco łatwiejszy niż styczeń — chociażby dlatego, że w Lidze Europy został nam już tylko jeden wyjazd.

Nowy miesiąc zaczniecie w Elblągu. Czego można spodziewać się po tym rywalu?

Jedziemy do Elbląga po trzy punkty, choć na pewno nie będzie to łatwy mecz. Każdy zespół chce z nami zapunktować, zwłaszcza widząc nasz okrojony skład. Grają tam ambitne zawodniczki, które będą walczyć, bo punkty są im bardzo potrzebne.

Wróćmy jeszcze do ostatniego ligowego meczu w Kobierzycach. Zagrałyście bardzo konsekwentnie. Jak oceniasz to spotkanie?

Dobrze weszłyśmy w mecz. Obrona funkcjonowała bardzo dobrze, co przełożyło się na łatwe bramki z kontrataku. Bramkarki dołożyły swoje, a w ataku również radziłyśmy sobie dobrze. Były krótkie przestoje, ale końcowy wynik był dla nas satysfakcjonujący.

Na koniec luźniej — masz w domu osobną półkę na kosmetyki Lirene i zegarki Balticus? 

Nie, niestety nie posiadam takiej (śmiech).


POWIĄZANE ARTYKUŁY