Przez lata były tylko opowieści, że ktoś widział, że ktoś słyszał, że ślady zniknęły spod kół ciężarówki. Teraz są już nie domysły, a dowód. Wilki zostały nagrane w leśnictwie Żelazny Most, a Nadleśnictwo Lubin potwierdza: drapieżniki od dawna mają swoje miejsce w okolicznych lasach.

Jak wyjaśnia Karolina Wardzała, rzeczniczka prasowa Nadleśnictwa Lubin, nagranie nie było efektem planowych obserwacji wilków.
– Nadleśnictwo nie wystawia fotopułapek typowo pod obserwację wilków. Takie sytuacje zdarzają się przypadkowo na fotopułapkach, które wystawia Straż Leśna w innych celach albo prywatnie osoby zainteresowane – tłumaczy. Jak dodaje, nie ma wiedzy o innych podobnych nagraniach z terenu nadleśnictwa.
Samo nagranie nie jest jednak pierwszym potwierdzeniem obecności wilków w rejonie Lubina. – Mieliśmy bardzo dużo sygnałów od mieszkańców, od pracowników Zakładów Usług Leśnych, a także od służby leśnej, która pracuje w terenie. Widywano wilki, znajdowano tropy, ślady po tzw. wilczych stołach, a były też zgłoszenia o wypadkach komunikacyjnych z udziałem wilków – mówi rzeczniczka.
Zdaniem leśników, wilki są na Dolnym Śląsku od co najmniej kilkunastu lat. – Patrząc na to, jak rozrasta się populacja i jak często są widywane, możemy zakładać, że były tu nawet wcześniej. Wilki są bardzo płochliwymi zwierzętami. Jeżeli je widujemy, to znaczy, że jest ich całkiem sporo – podkreśla Karolina Wardzała.
Dlaczego drapieżniki wybierają właśnie te tereny? To naturalny proces.
– Młode wilki, odchodząc od rodziców, poszukują swoich terenów łowieckich i swojego miejsca na ziemi. Wraz z rozrastaniem się populacji zajmują nowe obszary, a zasięg ich występowania się powiększa – wyjaśnia.

Czy obecność wilków powinna budzić obawy mieszkańców? Zdaniem leśników nie.
– Nie sądzę, żeby było się czego bać. Wilki bardzo boją się ludzi i unikają z nami kontaktu. Nie jesteśmy ich bazą żerową i nie chcą mieć z nami nic wspólnego – uspokaja rzeczniczka.
Zwraca jednak uwagę na jedno ważne zalecenie. – Podczas spacerów z psami należy bezwzględnie trzymać je na smyczy. Wilki traktują psy jako konkurencję do pożywienia i psa mogą zaatakować. Smycz to podstawa dla bezpieczeństwa psa i dzikiej zwierzyny – zaznacza.
Jak dodaje, spotkanie wilka w lesie to rzadkość. – One mają świetny węch. W momencie, gdy wyczują nasz zapach, po prostu odwracają się i odchodzą w drugą stronę. Dlatego łatwiej je nagrać na fotopułapce niż spotkać podczas spaceru – mówi. Liczenie wilków także nie jest proste.
– Wilki idą jeden za drugim i stawiają łapy w tych samych tropach. Dokładniejsze określenie liczby osobników możliwe jest m.in. dzięki badaniom genetycznym materiału biologicznego, np. odchodów – dodaje Karolina Wardzała.





