Przybecki: Remis nikogo nie krzywdzi

13

W swoim trzecim meczu T-Mobile Ekstraklasy, zespół KGHM Zagłębia Lubin zanotował pierwszy punkt w rozgrywkach. Rywalem ekipy Adama Buczka był zespół Lecha Poznań. Spotkanie zakończyło się bezbramkowym remisem.

Przed rozpoczęciem meczu, spiker podziękował kibicom OCB (Orange City Boys) za wierne wspieranie miedziowego klubu. Grupa w tym roku obchodzi dziesięciolecie istnienia. Później na murawę wybiegły obie ekipy. Zagłębie z nowym szkoleniowcem, rodowitym lubinianinem Adamem Buczkiem. Jego asystentem jest były opiekun żeńskiej sekcji piłki nożnej Piotr Błauciak.

Zagłębie rozpoczęło z wysokiego „C”. Po pierwszym gwizdku sędziego, do boju ruszył Miłosz Przybecki. Atak prawym skrzydłem został jednak powstrzymany przez obrońców Kolejorza. Goście w 10. minucie pojedynku za sprawą Kaspera Hamaleinena byli bliscy prowadzenia. Zawodnik Lecha wykorzystał błąd obrońców miejscowych, przejął piłkę w polu karnym gospodarzy i złożył się do strzału. Atak nie zakończył się zdobyciem gola.

W 16. minucie spotkania, kibice gospodarzy prócz śpiewu, wykonali dodatkową wspaniałą oprawę meczową. Sektor klubu kibica wyciągnął miedziano-biało-zielone flagi z napisem OCB. Doping na pewno pomógł Zagłębiu, gdyż kilkakrotnie ekipa Adama Buczka była bliska zdobycia bramki. Najciekawszą sytuacją popisał się ponownie Miłosz Przybecki. Zdecydowanie górował nad linią obrony Lecha. Jego strzał w 24. minucie nie dał gospodarzom bramki. Aktywniej zaczęli też grać Oleksy i Cotra. Goście byli niekiedy zaskoczeni szybkością obu zawodników. Dobrą sytuację miał w 32. minucie Robert Jeż. Piłka trafiła pod jego nogi przed linią pola karnego. Zawodnik miedziowych nie opanował jednak futbolówki i zaprzepaścił szansę na prowadzenie dla swojej ekipy. W 35. minucie strzał z główki Vojo Ubipapipa z piątego metra trafił do siatki Zagłębia. Sędzia nie uznał gola odgwizdując spalonego. Gergo Lovrencsics chwilę później posłał „torpedę” w stronę Michała Gliwy. Ten z trudem wypiąstkował futbolówkę. Szymon Pawłowski w 59. minucie starał się zaskoczyć Michała Gliwę z 21. metra. Bramkarz Zagłębia wybił futbolówkę za bramkę.

W drugiej połowie w 50. minucie nadażyła się wspaniała okazja dla miejscowych do objęcia prowadzenia. Piłka najpierw minęła Roberta Jeża, a po chwili Arkadiusza Woźniaka. Żaden z zawodników nie potrafił jednak opanować piłki w polu karnym rywala. W 54. minucie w sytuacji sam na sam z bramkarzem znalazł się Łukasz Piątek. Strzał powędrował w trybuny klubu kibica Zagłębia. Arkadiusz Woźniak w 72. minucie, po rzucie rożnym próbował pokonać Krzysztofa Kotorowskiego strzałem z głowy. Lubinianin chybił minimalnie. W końcówce ożywienie na boisku nastąpiło za sprawą Davida Abwo, który kilkukrotnie „pociągnął” grę skrzydłem. Zagłębie zagrało dobry mecz, ale w kilku kluczowych akcjach zabrakło wykończenia. Ostatecznie ekipy podzieliły się punktami. 10872 osób odwiedziło tego dnia Stadion Zagłębia.

Zagłębie: Gliwa, Banaś, Guldan, Oleksy, Rymaniak, Bilek, Jeż, Cotra, Piątek, Przybecki,
Woźniak.

Poznań: Kotorowski, Kędziora, Trałka, Pawłowski, Lovrencsisc, Ubiparip, Drewniak, Hamaleinen, Wołąkiewicz, Ceesay, Kamiński.
 


POWIĄZANE ARTYKUŁY