Stracił panowanie nad autem i dachował

1419

Stracił panowanie nad autem, które dachowało w przydrożnym rowie – tak rozpoczął się nowy rok dla pewnego 40-latka. Pomocy udzielił mu policjant, który jechał właśnie do pracy i wdział wypadek. Poszkodowany kierowca nie był jednak z tego zadowolony. Wkrótce okazało się dlaczego…

Do wypadku doszło 1 stycznia około godz. 5.30 na ulicy Chocianowskiej.

– Kierujący samochodem osobowym marki Mercedes ewidentnie nie dostosował prędkości do warunków na drodze. Z dużą prędkością wjechał na rondo, a następnie dachował w przydrożnym rowie. Jadący z naprzeciwka policjant, widząc to zdarzenie natychmiast zatrzymał swój prywatny pojazd i przystąpił do udzielania pomocy – relacjonuje przebieg wypadku podkom. Sylwia Serafin, oficer prasowy Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.

Auto było tak ułożone, że policjant nie był w stanie samodzielnie wydostać kierowcy z jego wnętrza. Udało mu się jednak odchylić drzwi i cały czas miał kontakt z 40-latkiem znajdującym się w Mercedesie.

– Mężczyzna był zakleszczony, ale przytomny i komunikatywny. Oświadczył, że nic go nie boli i nie doznał żadnych obrażeń. Mundurowy na miejsce wezwał straż pożarną oraz zespół ratownictwa medycznego, a także poinformował dyżurnego o zdarzeniu. Po chwili do stróża prawa dołączyli inni kierujący, którzy wspólnie z policjantem próbowali pomóc mężczyźnie – mówi podkom. Sylwia Serafin, dodając, że zachowanie kierowcy od początku wzbudziło niepokój i zdziwienie, ponieważ był on niezadowolony z udzielanej pomocy.

Szybko wyszło na jaw, jaki był powód takiego zachowania. Badanie alkomatem wykazało, że 40-latek ma 2,4 promila alkoholu w organizmie. Po tym jak został uwolniony z auta i badaniu lekarskim, nieodpowiedzialny kierowca trafił do policyjnej celi.

– Za przestępstwo, którego się dopuścił, odpowie wkrótce przed sądem. Może mu grozić kara do trzech lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów mechanicznych i wysoka kara grzywny – wyjaśnia oficer prasowy lubińskiej policji. – Ta sytuacja po raz kolejny pokazuje, że policjantem jest się nie tylko w godzinach służby. Czujność, szybka reakcja i gotowość do niesienia pomocy to elementy, które często decydują o czyimś zdrowiu lub życiu. Ta sytuacja pokazuje również, że alkohol za kierownicą kończy się dachowaniem, utratą prawa jazdy, odpowiedzialnością karną, a czasem tragedią. Tym razem skończyło się na interwencji służb. Następnym razem ktoś może nie mieć tyle szczęścia. Piłeś? Nie jedź! – przestrzega policjantka.


POWIĄZANE ARTYKUŁY