Nowe Zagłębie nie zdało pierwszego egzaminu w sezonie 2013/2014. Na inaugurację podopiecznym Pavla Hapala przyszło się zmierzyć z Pogonią Szczecin. Miedziowi przegrali 0:2. Mecz oglądało 8135 osób.
Zagłębie bardzo szybko przystąpiło do ataku. Pierwsze strzały w światło bramki oddał Łukasz Piątek. Na skrzydle bardzo aktywnie grał Paweł Oleksy i Miłosz Przybecki. Kilka składnych sytuacji nie dało jednak upragnionego gola. Tego natomiast dość szybko zdobyli rywale. W 5. minucie prowadzenie dla Szczecina strzałem z głowy dał Maciej Dąbrowski. Miedziowi nie stracili animuszu i przystąpili do akcji „odrabianie straty”.
Piłkarze Zagłębia niejednokrotnie byli zatrzymywani faulem, co skutkowało rzutem wolnym dla gospodarzy. Centry Roberta Jeża w pole karne nie trafiały jednak do miedziowych odbiorców, aby ci mogli skutecznie wykończyć akcję. W 20. minucie miejscowi kibice myśleli, że będą świadkami pierwszego gola dla Zagłębia w tym sezonie.
Ciekawą akcję ze środka pola rozpoczął Robert Jeż. Piłka trafiła do Miłosza Przybeckiego, który w pewnym momencie znalazł się sam na sam z bramkarzem gości. Jego lekki strzał po ziemi wylądował jednak metr od siatki Radosława Janukiewicza. W 29. minucie w zamieszaniu podbramkowym Takafumi Akahoshi zdobył gola i tym samym Pogoń prowadziła już 2:0. Do przerwy utrzymał się właśnie taki stan bramkowy.
Drugie 45. minut gospodarze zaczęli od dwóch szybkich ataków, które zakończyły się dla nich rzutem rożnym w obu przypadkach. Zagłębie nie zdobyło jednak gola. Później do głosu doszli szczecinianie. Kontratak Pogoni mógł zakończyć się trzecim celnym trafieniem. Donald Djousse wpadł w pole karne i z jedenastego metra oddał silny strzał w kierunku bramki Michała Gliwy. Atak zatrzymali obrońcy Zagłębia.
W 60. minucie David Abwo zmienił Miłosza Przybeckiego. Zagłębie za sprawą świeżo wpuszczonego zawodnika wywalczyło od razu rzut rożny. Natomiast po chwili Bartosz Rymaniak z okolicy 20 metra oddał silny strzał w kierunku bramki Pogoni.
Niestety, dla Zagłębia, niecelny. Gospodarze gonili wynik. Podopieczni Dariusza Wdowczyka przerywali większość ataków Zagłębia. Wprowadzenie „świeżej krwi” (Adriana Rakowskiego za Jiri Bilka) również nie dało gospodarzom oczekiwanych rezultatów. Zagłębie musiało ostatecznie oddać 3 punkty rywalowi. – Naprawdę nie wiem co się stało. Podczas okresu przygotowawczego wyglądało to wszystko zupełnie inaczej – powiedział po meczu Adrian Rakowski.
Zagłębie: Gliwa, Banaś, Guldan, Oleksy, Rymaniak, Bilek, Jeż, Kwiek, Piątek, Przybecki, Papadopulos.
Pogoń: Janukiewicz, Akahoshi, Bąk, Chałas, Dąbrowski, Frączak, Golla, Ława, Lewandowski, Murayama, Rogalski.





