Wielokrotnie wydzwaniał do oficera dyżurnego policji w Lubinie. Funkcjonariusza obrzucał obelgami i groził mu śmiercią. W krótkich odstępach telefonował na dwa numery: alarmowy i stacjonarny. Proceder trwał od 18 listopada ubiegłego roku do 7 stycznia br.
Lubinianin, 31-letni Maciej Ś. wpadł dopiero w chwili, gdy po pijaku urządził w domu awanturę. Jego ojciec nie mógł sobie z nim poradzić i wezwał na pomoc patrol policji. Podczas interwencji rozsierdzony awanturnik znieważył funkcjonariuszy. Mundurowi przejęli telefon komórkowy agresora i wtedy wyszło na jaw, że to z jego telefonu wykonywane były nagminne połączenia do dyżurnego Komendy Powiatowej Policji w Lubinie.
– Oskarżony przyznał się do winy – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Ustalono, że poniesie karę sześciu miesięcy ograniczenia wolności, zamienioną na wykonanie prac społecznych w wymiarze 30 godzin miesięcznie – dodaje. Problem w tym, że Maciej Ś. przebywa w areszcie śledczym w związku z inną sprawą. Ciążą na nim znacznie poważniejsze zarzuty i nie wiadomo czy sąd się zgodzi na tak łagodny wyrok.





