Kradnąc w Pradze luksusowe audi A6 avant sam na siebie sprowadził policję, a co za tym idzie liczne kłopoty. 23-letni złodziej z Lubina nie przewidział, że łup należący do obywatela Czech wyposażony jest w nawigację pozwalającą ustalić położenie auta w przypadku kradzieży.
Damian P. w stolicy naszych południowych sąsiadów ukradł auto o wartości 93 tys. zł. Kiedy był już na rogatkach rodzinnego Lubina zaskoczyła go policyjna kontrola. Funkcjonariusze wiedzieli, że samochód, którym podróżuje, pochodzi z przestępstwa.
Wydarzenia miały miejsce w nocy z 4 na 5 listopada ubiegłego roku. Tuż po zatrzymaniu lubinianin trafił do aresztu, z którego – za poręczeniem majątkowym w wysokości 5 tys. zł – wyszedł dopiero 15 stycznia br. Kilka dni temu lubińska prokuratura skierowała przeciwko 23-latkowi akt oskarżenia do miejscowego sądu. Za kradzież z włamaniem grozi mu kara od roku do 10 lat więzienia.
– Oskarżony ma wykształcenie gimnazjalne, jest kawalerem utrzymującym się z prac dorywczych. Był już wcześniej karany. Broni się, że niczego nie ukradł, lecz jedynie pojechał na czyjeś zlecenie do Czech, by odebrać ten konkretny samochód – informuje Liliana Łukasiewicz, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy.





