34-letni Łukasz J. może spędzić w więzieniu nawet osiem lat. Prokuratura skierowała właśnie do sądu akt oskarżenia w sprawie wypadku, gdzie oskarżony mężczyzna śmiertelnie potrącił robotnika drogowego, pracownika jednej z podlubińskich firm inżynieryjno-drogowych.
Do wypadku doszło 20 listopada ubiegłego roku na trasie Lubin-Prochowice, na wysokości miejscowości Lisowice.
– Łukasz J. dojeżdżając do remontowanego odcinka jezdni, na skutek nieprawidłowego obserwowania drogi nie zareagował na ograniczenie prędkości i sygnały podawane przez osobę kierującą ruchem wahadłowym i uderzył w lewy bok stojącego na prawym pasie ruchu volkswagena transportera służącego do znakowania prac drogowych – opowiada Liliana Łukaszewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy.
– Następnie uderzył w tylny narożnik innej ciężarówki jadącej w kierunku przeciwnym. Widząc zbliżający się od strony Lubina kolejny samochód ciężarowy wykonał manewr obrony hamując i zjeżdżając na prawe pobocze. Tam uderzył we frezarkę do asfaltu wykonującą prace na wyłączonym pasie ruchu. Maszyna przygniotła 37-letniego pracownika powodując u niego ciężki uraz czaszkowo-mózgowy, który doprowadził do jego śmierci – dodaje.
Ranny został też drugi z pracujących tam robotników. Mężczyzna doznał rany głowy, łokcia oraz skręcenia stawu skokowego.
Łukasz J. był trzeźwy. Pochodzi z Zachodniopomorskiego, gdzie prowadzi firmę transportową.
– Mężczyzna początkowo przyznał się do popełnienia przestępstwa. W trakcie drugiego przesłuchania zmienił jednak w istotny sposób swoje wyjaśnienia. Zaczął twierdzić, że oznakowanie prac było błędne, a nawet, że znaków w ogóle nie było. Wskazywał, że bezpośrednio przed zdarzeniem jechał z prędkością około 40 km/h, przy czym widoczność była zła z powodu mgły. Wyjaśnienia oskarżonego prokurator potraktował jako przyjętą linię obrony mającą na celu uniknięcie odpowiedzialności karnej, albowiem – jak wynika z opinii biegłego z zakresu ruchu drogowego – bezpośrednią i wyłączną przyczyną zaistniałego wypadku drogowego było naruszenie zasad bezpieczeństwa w ruchu drogowym przez kierującego pojazdem scania, który nieprawidłowo obserwował przedpole jazdy oraz nie dostosował prędkości do występujących na drodze ograniczeń w ruchu – przyznaje prokurator Łukasiewicz.
Łukaszowi J. zatrzymano prawo jazdy. Zastosowano też środek zapobiegawczy w postaci dozoru policji oraz poręczenie majątkowe w kwocie 2 tys. zł. Mężczyźnie grozi kara od pół roku do ośmiu lat więzienia.
Więcej: www.lubin.pl/aktualnosci,22848,na_drodze_zginal_czlowiek.html





