Na stan chodnika, którym codziennie setki osób idą do pracy na szybie Lubin Wschodni, narzeka jeden z lubinian. – Niestety przyczyniają się do tego ci, którzy z chodnika zrobili sobie parking – mówi wprost Michał Nowakowski, rzecznik Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad, która jest zarządcą wspomnianego terenu.
Czytelnik wskazuje, że chodzi konkretnie o odcinek od końca ul. Skłodowskiej do stacji paliw Petrochemia, w kierunku szybu Bolesław. Według mężczyzny, taki widok przy wjeździe do miasta to wstyd. – Należałoby z tym coś zrobić – sugeruje.
– Tylko czekać aż stopnieją śniegi lub trochę popada, a wszyscy będziemy brodzić tam po kostki w wodzie. Chodzić już ciężko, bo nikt nawet nie raczy tego odcinka odśnieżyć, a przecież drogą uczęszczają nie tylko pracownicy KGHM, ale także wycieczki szkolne, bo nieopodal znajduje się Muzeum Ziemi Lubińskiej – zauważa lubinianin.
– Jak odśnieżyć chodnik, skoro ustawione są na nim auta? – pyta Michał Nowakowski z biura prasowego GDDKiA. – Rzeczywiście, chodnik jest w fatalnym stanie, jednak przyczynili się do tego wyłącznie ci, którzy zrobili sobie z niego parking. Wcześniej w tym miejscu były ustawione znaki zakazu parkowania, ale zostały zniszczone. Aby przywrócić chodnik do pożądanego stanu, potrzebna jest jego gruntowna przebudowa – przyznaje rzecznik.
Mowa o ok. 300 metrach długości. Remont wiązałby się z wykonaniem nowej nawierzchni, elementów odwodnienia oraz – co okazuje się konieczne – zamontowaniem słupków uniemożliwiających parkowanie. – Staramy się pozyskiwać środki zarówno na projekt, jak i realizację. Łącznie inwestycja kosztowałaby nas ok. 100 tys. zł – szacuje Michał Nowakowski.





