Ciężko schorowana trafiła do Miedziowego Centrum Zdrowia. Po kilku dniach zmarła z powodu zakażenia wirusem A/H1N1. Śmierć 23-letniej kobiety, spoza naszego powiatu, to pierwszy tego typu przypadek w Lubinie.
Jak informuje wiceprezes MCZ Marek Ścieszka, kobieta trafiła do lubińskiej placówki ze Szpitala Wojewódzkiego z Legnicy. – Mocno schorowana, z niedowładem kończyn, przewlekłą niewydolnością oddechową oraz powikłaniami wynikającymi z zapalenia płuc. Ogólnie kobieta była w bardzo ciężkim stanie. Zakażenie nastąpiło na skutek drastycznego spadku odporności – wyjaśnia Marek Ścieszka.
Pacjentka trafiła na oddział intensywnej terapii, bo – jak tłumaczy wiceprezes – w szpitalu wojewódzkim nie było miejsc. Zmarła w piątek.
Jak zapewnia Marek Ścieszka, w lubińskiej placówce jest bezpiecznie. – Pobrane zostały próby do profesjonalnych kontroli, jednak nic nie wskazuje na to, by istniało jakiekolwiek zagrożenie dla pozostałych pacjentów – mówi. Podobnego zdania są pracownicy Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Lubinie.
– Sprawą śmiertelnego przypadku zajmuje się sanepid z Legnicy, skąd pochodziła młoda kobieta – mówi kierownik sekcji epidemiologii, Danuta Katoła-Świątek. – W ostatnim czasie odnotowaliśmy trzykrotny wzrost zachorowań na grypę sezonową. Osoby chore na tę odmianę grypy mogą być nieświadomymi nosicielami wirusa A/H1N1 – przyznaje kierownik.
Reakcja organizmu zależy jednak od dodatkowych bodźców. – Do uaktywnienia się wirusa potrzeba znacznego spadku odporności. Mogą się na to składać np. przewlekłe choroby – wyjaśnia Danuta Katoła-Świątek. Duży wpływ mają na to także ciągłe wahania pogody oraz brak zachowania podstawowych zasad higieny.





