Bardzo interesującą rozmowę z Dariuszem Miłkiem zamieściła w sobotnim wydaniu „Gazeta Wyborcza”. Jeden z najbogatszych Polaków zwierza się dziennikarzom z historii budowania swej biznesowej potęgi.
Wiele miejsca właściciel Cuprum Areny (która, wbrew pogłoskom, nie jest wystawiona na sprzedaż) poświęca Lubinowi. Wspomina m.in. początki handlu na nieistniejącym już bazarze, etacie w kopalni i nauce w szkole górniczej. Cytuje też rozmowę z prezydentem miasta, Robertem Raczyńskim.
Biznesmen opowiada wiele zabawnych anegdot. Wspomina m.in., jak sprzedawał kryształowe puchary, które otrzymywał za wygrane wyścigi kolarskie.
– Puchary dzieliły się na dwa rodzaje: z wiszącymi tabliczkami, które bez problemu dawało się zdjąć, i takie z grawerunkiem. Te drugie niby były bardziej eleganckie, ale jak je Austriak zobaczył, to pytał, co jest napisane. Odpowiadałem więc, że I miejsce to znaczy, że pierwszy gatunek kryształu – opowiada biznesmen Leszkowi Kostrzewskiemu i Piotrowi Miączyńskiemu – autorom wywiadu, który można także przeczytać w książce „Łowcy milionów. Dekalog przedsiębiorcy”.





