Związkowcy uderzą do Strasburga

9

Nie wykluczają, że pomocy szukać będą nawet w Strasburgu. Bo – jak mówią – na sprawiedliwość w Polsce nie ma już co liczyć. Legnicki sąd okręgowy podtrzymał wyrok lubińskiego sądu, który skazał czterech liderów związkowych KGHM za organizację akcji strajkowej w sierpniu 2009 roku. – Za to, że sprzeciwiliśmy się prywatyzacji i broniliśmy miejsc pracy kilkunastu tysięcy osób – mówi wprost Józef Czyczerski, szef miedziowej Solidarności.

Za winnych organizacji nielegalnej akcji strajkowej sąd uznał Józefa Czyczerskiego, Ryszarda Kurka, Piotra Trempałę i Jana Młynarczyka. Wszyscy od początku mówili zgodnie, że obowiązkiem działacza związkowego było bronić interesów pracowników i spółki. Więc gdyby trzeba było, znów stanęliby w obronie Polskiej Miedzi. I wszyscy czterej odwołali się od wyroku lubińskiego sądu.

Wczoraj sąd okręgowy podtrzymał wyrok pierwszej instancji. – Na razie występuję o pisemne uzasadnienie wyroku. A potem nie pozostanie nic innego, jak skarżyć do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka. Moim zdaniem interpretacja sądów obu instancji jest sprzeczna z ustawą. To pokazuje, że w Polsce pracownicy nie mogą już walczyć o swoje prawa. Z tym trzeba walczyć na forum międzynarodowym – podkreśla Józef Czyczerski.

Zdaniem związkowców, sędziowie wydali takie decyzje, jak im nakazano. – Tak jak mówił na rozprawie jeden z adwokatów – historia zatoczyła dziś koło. Dziś znów postępuje się według zasady dajcie mi człowieka, a znajdzie się na niego paragraf. Nasz rząd chciał, żeby nas ukarano, więc zostaliśmy ukarani. Choć nie było ku temu podstaw – dodaje szef Solidarności.


POWIĄZANE ARTYKUŁY