Po opuszczeniu kryminału znów zaatakował człowieka. Lubinianin, 32-letni Tomasz J., wyszedł z więzienia latem 2010 roku, po odbyciu części z zasądzonej mu piętnastoletniej kary za zabójstwo. Po dwóch latach spędzonych na wolności, ponownie trafił do aresztu. Tym razem za rozbój.
Na ławie oskarżonych zasiądzie wspólnie z innym mieszkańcem Lubina: 27-letnim Damianem P. Mężczyźni, wraz z trzecim i nieustalonym dotąd kompanem, w nocy z 2 na 3 sierpnia br. siedzieli w wiacie przystanku autobusowego w pobliżu stacji benzynowej Lotos w Lubinie.
Tam zauważyli przypadkowego przechodnia, którego zmusili do pójścia na pobliską stację i kupienia im papierosów oraz piwa. Spacerowicz spełnił żądanie, ale i tak nie uniknął przykrych konsekwencji tego spotkania.
Oskarżeni doprowadzili swego sponsora do tzw. stanu bezbronności, bijąc go i kopiąc po całym ciele. Po tym, jak zranili go w nos i stłukli głowę, skradli plecak z zawartością prawa jazdy, papierosów i pieniędzy w kwocie około 200 zł. Pokrzywdzony ocenił straty materialne na łączną kwotę 350 zł.
Starszy z oskarżonych najpierw twierdził, że nic nie zrobił pokrzywdzonemu. Później jednak przyznał, że faktycznie uderzył go pięścią w twarz, ponieważ został do tego sprowokowany (ponoć spacerowicz odniósł się do faktu, że Tomasz J. był skazany za zabójstwo). Ostatecznie zaprzeczył, by cokolwiek ukradł pokrzywdzonemu. Z kolei Damian P. zeznał, że to nie on bił przechodnia.
Ponadto Damian P. został oskarżony o kolejny rozbój, tym razem z użyciem niebezpiecznego narzędzia. Jego ofiarą padła kobieta, która gościła u koleżanki w mieszkaniu przy ul. Mickiewicza w Lubinie.
Pod koniec lipca tego roku pokrzywdzona, wraz z gospodynią, raczyła się alkoholem. W pewnym momencie do mieszkania przyszła kolejna kobieta. Towarzyszyli jej syn (właśnie Damian P.) i jeszcze jeden mężczyzna.
Pięcioosobowe towarzystwo wspólnie piło alkohol, kiedy nagle Damian P. wyciągnął nóż. Zaatakował znajomą matki i gospodyni. Przyłożył jej ostrze do gardła i zażądał wydania 680 zł, złotych kolczyków i obrączki. Następnie pobił kobietę, powodując u niej ogólne potłuczenia ciała, a także rany cięte twarzy i dłoni. Pokrzywdzona oszacowała straty materialne na 1230 zł.
Jak informuje rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Legnicy, Liliana Łukasiewicz, obaj oskarżeni są bezrobotni. Starszy ma wykształcenie średnie, a młodszy zawodowe. Na rozprawę czekają w areszcie. O ich losach zadecyduje Sąd Okręgowy w Legnicy. Grozi im kara do piętnastu lat więzienia.





