Poszła na casting z ciekawości. Gdy już myślała, że się nie udało i nie zagra w żadnej z paradokumentalnych produkcji Polsatu, zadzwoniono do niej z propozycją. Lubiniankę Annę Krupę można zobaczyć w emitowanym dzisiaj o godzinie 14.45 odcinku „Trudnych spraw”. Zagrała w nim główną rolę.
Pani Anna jest jedną z tych osób, które przyszły spróbować swoich sił na castingu zorganizowanym w lecie w Lubinie.
– Casting był w lipcu, a zadzwoniono do mnie we wrześniu. Potem były trzy dni wytężonej pracy po 12 godzin. Było naprawdę ciężko – wyznaje pani Anna, jednak od razu dodaje ze śmiechem, że zapewne by to powtórzyła i zgodziła się zagrać w kolejnym odcinku serialu. – Ale teraz może już z dziećmi.
Na casting lubinianka przyszła ze swoimi córkami: 12-letnią Natalią i 6-letnia Klaudią. Jednak tym razem tylko jej potrzebowali producenci polsatowskiego paradokumentu. – Powiedzieli, że jeszcze będzie okazja, abym zagrały też moje dzieci – dodaje.
Pani Ania dostała główną rolę w 245 odcinku „Trudnych spraw” . Zagrała 31-letnią Weronikę, nad którą znęcają się despotyczni rodzice.
– Dostaliśmy tylko zarys scenariusza i musieliśmy improwizować. W pewnych momentach nie było łatwo – mówi lubinianka. – Pierwszego dnia nikt nikogo nie znał. Każdy przyjechał z innej miejscowości. Po 12 godzinach wszyscy mieliśmy dosyć. Ale potem pomyślałam, skoro się podjęłam, to trzeba skończyć. I nie było już tak źle. Najgorsze jest czekanie na reakcję widzów, co powiedzą znajomi – dodaje z uśmiechem.
Pani Anna nie miała zamiaru chwalić się występem w telewizji. Wiedziała rodzina, kilku znajomych. I to właśnie jeden ze znajomych postanowił napisać do nas o roli lubinianki w polsatowskim serialu.





