Z takim okrucieństwem nie zetknęli się od dawna, choć od lat pomagają zwierzętom. Ktoś skrępował młodemu psu łapy nylonowym sznurkiem i przywiązał do szyi, raniąc zwierzaka do krwi. A potem wyrzucił na mróz. Ta historia nie ma dobrego zakończenia – piesek zdechł dziś rano. Sprawa trafi na policję.
Skrępowanego sznurem psa znalazła wczoraj około godziny 12.30 pewna kobieta, a właściwie jej pies, z którym wybrała się na spacer. Zwierzak leżał w śniegu w okolicach Starego Lubina. Kobieta wezwała straż miejską.
– Pies miał skrępowane tylne łapy opaską. Wydaje nam się, że może to być pozostałość po smyczy do telefonu z napisem „Uwolnijmy foki, przyłącz się do nas!”. Tylne łapy były dodatkowo przywiązane do szyi, która była czterokrotnie owiązana dookoła sznurkiem nylonowym i taśmą budowlaną – mówi Angelika Janosik z Fundacji „Podaj łapę”, która pomagała w ratowaniu psa.
Ledwo żywym zwierzakiem zajęła się weterynarz Mirosława Nowacka, współpracująca z lubińskim urzędem miejskim. Trzeba było podać mu dużo płynów i ogrzać.
– Po około sześciu godzinach piesek miał siłę pomachać ogonem do zbliżającej się pani weterynarz, która go ratowała – dodaje Angelika Janosik.
Piesek już wcześniej musiał być źle traktowany i głodzony. Był bardzo wychudzony, pod skórą było widać żebra. Weterynarz oceniła, że samiec ma około dwóch, trzech lat. Ten mieszaniec podobny do owczarka, gdy go znaleziono ważył zaledwie 6 kilogramów.
Osoby, które ratowały psa, miały nadzieję, że uda się mu pomóc. Dostał nawet imię – Fuks. Jednak dziś rano, gdy zajrzała do niego weterynarz, piesek już nie żył.
– Sprawa zostanie przez nas skierowana na policję – informuje Jacek Mamiński, rzecznik prezydenta Lubina. – Zdarzają się przypadki złego traktowania zwierząt, wyrzucania ich na śmietnik czy, raz mieliśmy taki przypadek, do studzienki kanalizacyjnej. Są to jednak odosobnione przypadki. Teraz jednak mamy do czynienia z wyjątkowym okrucieństwem – dodaje.
Otrzymaliśmy kilka zdjęć psa i jego ran, ale zdecydowaliśmy się opublikować tylko dwa, ze względu na zbyt drastyczny widok. Być może ktoś rozpozna zwierzaka i w ten sposób uda się dotrzeć do jego właściciela, który potraktował go w tak okrutny sposób.





