Złodzieje paliwa staną przed sądem

14

Maszyniści i ustawiacze, którzy przez kilka miesięcy okradali Pol-Miedź Trans, staną przed sądem. A razem z nimi dwóch paserów – taki jest finał prokuratorskiego śledztwa w sprawie kradzieży paliwa z lokomotyw przewożących urobek z kopalni.

Mężczyźni wpadli w październiku ubiegłego roku. Szajkę okradającą miedziową spółkę rozbiła polkowicka policja. Prokuratura wszczęła śledztwo. – Oskarżeni o kradzieże to 52-letni Stanisław T. z gminy Chojnów, 35-letni Krzysztof N. z Lubina, 40-letni Roman A. z gminy Wińsko, 28-letni Bartosz Ł. i Wojciech M. z Polkowic oraz 32-letni Krzysztof W. z Lubina. Pierwsi czterej kradzieży dopuścili się po ponad 30 razy, dwaj ostatni dwa razy i raz. Paserzy to 55-letni Józef P. z Kazimierzowa, zwany przez maszynistów „traktorkiem” i jego syn 30-letni Ryszard P. z gminy Wińsko, który często pomagał ojcu – mówi Liliana Łukasiewicz, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Legnicy. – Mężczyźni w okresie od marca do października 2013 r. w różnych konfiguracjach osobowych łącznie co najmniej 67 razy spuścili z lokomotyw 4.400 litrów paliwa o wartości ponad 24.500 zł – dodaje.

Mężczyźni wiedząc, że kierując lokomotywą w sposób ekonomiczny, można zaoszczędzić od 40 do 60 litrów paliwa podczas jednej zmiany, postanowili sprzedawać nadwyżki oleju napędowego umówionemu paserowi. Ten otrzymawszy wiadomość, że jest możliwość odbioru paliwa, przygotowywał bańki i specjalny gumowy wąż, którym ropa miała być spuszczana i rzeczy te pozostawiał w rowie.

– W drodze po urobek ustawiacz wyskakiwał z pociągu po puste bańki, po czym w wąwozie, który osłaniał lokomotywę, maszynista zatrzymywał pociąg, a następnie jedna osoba ze składu pociągu, omijając zabezpieczenia na układzie paliwowym, spuszczała paliwo do pojemników. W drodze powrotnej paser Józef P. już czekał przy przejeździe i zabierał pełne bańki płacąc jednocześnie za ropę po 4 zł za litr. Maszyniści i ustawiacze pieniędzmi dzielili się od razu po połowie. Paliwo spuszczali zawsze na dziennej zmianie. Czasem spuszczali też ropę do swoich samochodów – relacjonuje prokurator Łukasiewicz.

Dowody przestępstwa Pol-Miedź Trans uzyskał dzięki zamontowanej w lesie na trasie przejazdu pociągu kamerze. Urządzenie zostało wprawdzie później ukradzione, zdołano jednak wcześniej wyjąć z niego kartę z obciążającymi nagraniami. – Podjęte przez policję działania doprowadziły do ustalenia oskarżonych w sprawie złodziei i paserów. Większość z oskarżonych zatrzymano 10 października 2013 r. Dwóch z nich – w kolejnych dniach. Wobec wszystkich zastosowano wolnościowe środki zapobiegawcze w postaci dozoru policji i poręczenia majątkowego – zaznacza Łukasiewicz.

Maszyniści i ustawiacze usłyszeli zarzuty kradzieży z włamaniem, bo żeby ukraść ropę, przełamali zabezpieczenie w układzie paliwowym. Co do dwóch z nich prokurator przyjął wypadek mniejszej wagi. Paser Józef P. usłyszał zarzut wielokrotnego – co najmniej 67 razy – nabywania od osób obsługujących lokomotywy oleju napędowego pomimo świadomości, iż pochodzi on z kradzieży. Jego syn oskarżony został o pomocnictwo ojcu w przestępnym procederze.

Paserom i oskarżonym o kradzieże z włamaniem potraktowane jako wypadki mniejszej wagi grozi kara od 3 miesięcy do 5 lat pozbawienia wolności. Pozostałym włamywaczom – kara od roku do 10 lat pozbawienia wolności.


POWIĄZANE ARTYKUŁY