Piesek w torebce, królik w klatce – lubinianie nie rozumieją dlaczego nie mogą wejść do parku Wrocławskiego ze swoimi pupilami. – Komu przeszkadza taki mały zwierzak? – pyta jedna z lubinianek.
Zdaniem wielu mieszkańców, małe zwierzęta spokojnie mogłyby wejść z nimi do parku. Tym bardziej, jeśli są w torebce czy w klatce.
– Jak to jest? – pyta jedna z lubinianek. – Wracam pieszo od weterynarza i mam w transporterku królika. Chcę przejść na skróty przez park Wrocławski, ale strażnik mnie nie wpuszcza, bo mam przy sobie zwierze. A paradoks najlepszy jest w tym, że byłam z moim króliczkiem w Obi, Biedronce i Mercusie i nikt nas nie wyprosił – opowiada kobieta. – Nie chciałam go wypuszczać, bo był już przestraszony po zastrzyku u lekarza, a nawet jeśli, to co by zrobił mały króliczek na trawce w parku? – pyta kobieta.
Marek Zawadka, dyrektor Centrum Edukacji Przyrodniczej odpowiada krótko – to ogród zoologiczny, w którym obowiązują bardzo restrykcyjne przepisy. – Do ogrodu zoologicznego nie wolno wnosić obcych zwierząt. Żadnych, ani tych mniejszych, ani większych – podkreśla dyrektor. – Psy mogłyby na przykład spłoszyć ptaki, co więcej, nie wiemy czy te zwierzęta nie przenoszą jakichś chorób – zaznacza.





