– Proponuję ucywilizowanie tego podatku – mówi poseł z naszego regionu Ryszard Zbrzyzny, prezentując projekt ustawy, zmieniającej zasady naliczania podatku od wydobycia niektórych kopalin. Pismo trafiło już do marszałka Sejmu. Teraz poseł czeka na odpowiedź. – Marszałek ma na to 30 dni – dodaje.
– 18 kwietnia powinien być zaznaczony na czarno we wszystkich kalendarzach KGHM – stwierdza Ryszard Zbrzyzny, wspominając dzień wprowadzenia podatku od niektórych kopalin i przypominając, że wiele razy próbował wprowadzić zmiany do ustawy, aby choć zminimalizować skutki tego podatku. Jednak za każdym razem jego propozycje przepadały podczas głosowania.
– Przez te trzy lata, od 2012 roku, obowiązywania tego podatku, KGHM wpłacił do budżetu państwa ponad 5 miliardów złotych! To jest obciążenie astronomiczne, niespotykane wręcz w innych krajach, które mają tego typu przemysł wydobywczy – wylicza.
Zbrzyzny podjął jeszcze jedną próbę. 9 kwietnia złożył w Sejmie projekt ustawy z podpisami klubowych kolegów z SLD.
– Mając na uwadze, że nie jest to popularny projekt dla rządzącej koalicji i należałoby go tak sformułować, żeby był zjadliwy dla rządzących, postanowiłem nie wprowadzać głębokich zmian. Chcę ich przetestować, czy w ogóle chcą zmienić cokolwiek w tej ustawie – wyjaśnia poseł Zbrzyzny.
Co proponuje? Przede wszystkim obniżenie podatku od miedzi o 50 procent, a także wprowadzenie stawki zerowej, gdy firma odnotowuje straty.
Zmiany miałyby wejść w życie od stycznia 2016. W ten sposób poseł Zbrzyzny chce odebrać jeden z argumentów opozycji. – Gdybym zaproponował, żeby ustawa weszła w życie od tego roku, zapewne koronnym argumentem, żeby ją odrzucić, byłoby to, że dochody z tytułu tego podatku są już wpisane w ustawę budżetową – dodaje poseł.
Zbrzyzny dodaje, że daleki jest od podnoszonej przez innych propozycji, wpisania tego podatku w koszty uzyskania dochodów. Wtedy bowiem straciłyby samorządy, do których budżetów wpływają pieniądze z CIT.
– Podjąłem inicjatywę, która jest najmniej uciążliwa dla rządzącej koalicji, bo nie rodzi skutków budżetowych w bieżącym roku, nie narusza interesów samorządów lokalnych i jest tylko w ograniczonym zakresie, bo dotyczy wyłącznie opodatkowania miedzi. A w konsekwencji daje szansę KGHM-owi zagospodarowania z tego tytułu 600-700 mln zł – dodaje Zbrzyzny, stwierdzając, że ma nadzieję, że tym razem uda się przeforsować ten projekt.
– Trwanie w tej głupocie przysporzy krajowi więcej straty niż korzyści bezpośrednich. To jest doraźny podatek. Może doraźnie załatwiał jakąś sprawę, ale z tą doraźnością należy już skończyć! – kończy poseł.
https://youtu.be/aNrzo1izopw





