– Swoją decyzją radni zamordowali kulturę w Lubinie! – stwierdza dosadnie dyrektor Centrum Kultury Muza Marek Zawadka, widząc tegoroczny budżet miasta. Rajcy miejscy uszczuplili znacznie kwotę, jaka miała trafić w tym roku do instytucji kulturalnych. – Pytam dlaczego? – denerwuje się szef Muzy. – Co mamy robić?
Marek Zawadka uważa, że za takie pieniądze, jakie w tym roku przeznaczyła rada miejska na kulturę w Lubinie, oferty dla mieszkańców przygotować się nie da. – Co będzie w tym roku, skoro decyzją radnych kulturze zabrane zostało 800 tysięcy złotych – 500 Muzie, 200 MIK-owi i 100 Wzgórzu Zamkowemu – mówi dyrektor Centrum Kultury Muza, doliczając do strat także mniejsze dochody z kina Muzy, z powodu otwarcia w mieście multipleksu. – W sumie będziemy mieć o 40 procent mniejsze dochody niż w ubiegłym roku. Mamy rozpoczęte inwestycje. Co to więc dla nas oznacza?
Według Zawadki to koniec kultury w Lubinie. Pieniądze, jakie otrzyma w tym roku Muza na działalność, wystarczą na utrzymanie budynku i na wypłatę pensji dla pracowników.
– Jak zaczynałem pracę w Muzie, było 50 ludzi, teraz jest 25. Na Wzgórzu zaś było 27 osób, zostało 11. Kogo mam zwolnić? – pyta szef lubińskiej instytucji kultury. – Oczywiście, że mogę zwolnić jeszcze kilka osób, ale kto będzie organizował imprezy, zapewniał bezpieczeństwo?
Winą w całości za tę sytuację Zawadka obarcza radnych miejskich, w szczególności Olega Herejczaka, który jest przewodniczącym komisji pomocy społecznej, zdrowia i ekologii. – Można zapytać pana Herejczaka, który zabrał Muzie najwięcej pieniędzy, dlaczego to zrobił? To jego komisja złożyła wniosek, aby zabrać 450 tysięcy złotych Muzie. Nie zaprosił mnie na tę komisję, więc na jakiej podstawie to zrobił? – zadaje kolejne pytanie dyrektor Zawadka.
Radny Herejczak dziwi się słowom szefa Muzy. – Komisja nie obradowała o żadnych pieniądzach dla Muzy. To co mówi dyrektor, jest dla mnie zaskoczeniem – stwierdza Oleg Herejczak. – Nie słyszałem na komisji stwierdzenia, aby zabrać pieniądze Muzie.
Jednak już szef rady miejskiej przyznaje, że 450 tysięcy złotych zostało zabrane Muzie właśnie na wniosek Olega Herejczaka. – O ile dobrze pamiętam te pieniądze miały być przeznaczone na jeden z ośrodków pomocy społecznej – dodaje Marek Bubnowski, przewodniczący rady miejskiej. – Już drugi dzień słyszę o jakiejś wojnie. Najpierw konferencja prezydenta, teraz dyrektora Muzy. Nie czuje się mordercą kultury, ani tym bardziej dinozaurów. 2,5 mln zł dotacji dla Muzy (tyle zapisane jest w tegorocznym budżecie – przyp. red.) to dokładnie tyle samo, ile w roku 2009 zaproponował dla Muzy prezydent Raczyński.
– To co mówi przewodniczący Bubnowski to nieprawda – bulwersuje się Marek Zawadka. – Zarówno w 2008, jak i 2009 roku Muza otrzymała 3,25 mln zł z budżetu miasta. Ale tak to jest z dinozaurami politycznymi, że na pewnych rzeczach się nie znają.
Czy będzie tak źle z kulturą w Lubinie jak przewiduje to dyrektor Marek Zawadka? Czy uda się dokończyć rozpoczęte inwestycje?
– Radni mają prawo zmieniać budżet, ale sposób, w jaki to zrobili jest dramatyczny, a skutki tragiczne. Uważam, że jest to decyzja polityczna i zemsta na Muzie za to, że zrobiła kilka rzeczy – podsumowuje Zawadka. – Radni się zagotowali, że Muza przygotowała konferencję, boją się współpracy Muzy z IPN-em, nie wiem dlaczego.