Policja zatrzymała 20-letniego mieszkańca powiatu lubińskiego podejrzanego o rozprowadzanie dopalaczy. To od niego trójka młodych ludzi kupiła trujące substancje.
Policjanci namierzyli go po tym, gdy trójka młodych lubinian trafiła do szpitala z objawami zatrucia substancjami psychoaktywnymi. Tłumaczyli, że specyfik nabyli od przypadkowej osoby.
Prawdopodobnie doszło do zatrucia tzw. mocarzem, mieszanką bardzo niebezpieczną, w skrajnych przypadkach mogącą doprowadzić do zatrzymania akcji serca. Wyglądem przypomina marihuanę.
– Czekamy na wyniki badań, wtedy będziemy mieć pewność – mówi Jan Pociecha, rzecznik prasowy lubińskiej policji.
Mężczyźnie, który sprzedawał dopalacze, za spowodowanie zagrożenie życia i zdrowia grozi teraz kara do trzech lat pozbawienia wolności. https://youtu.be/XHvToIF1NQ8
Wcześniej o zatruciu młodych lubinian przez dopaloacze pisaliśmy tutaj: /aktualnosci,37227,w_szpitalu_po_dopalaczach_.html





