Zapłakany chłopiec szedł pasem awaryjnym między Karczowiskami a Lubinem

345

Wystraszony, zapłakany chłopiec w upale szedł pasem awaryjnym drogi nr 364 między Karczowiskami a Lubinem. Wsiadł do niewłaściwego autobusu i postanowił wrócić do domu pieszo. Miał szczęście, bo przejeżdżał tamtędy akurat policjant legnickiej drogówki.

Wszystko zdarzyło się wczoraj przed godzina 11. Policjant legnickiej drogówki jechał w kierunku Lubina drogą 364, gdy zauważył na pasie awaryjnym zapłakane i spocone dziecko. Chłopiec wyglądał na wystraszonego i zdezorientowanego.

Policjant zawrócił, by sprawdzić, co się stało i w razie potrzeby pomóc. Początkowo dziecko było nieufne, ale gdy funkcjonariusz pokazał legitymację służbową i odznakę, opowiedziało mu, co się wydarzyło. Okazało się, że chłopiec wsiadł do niewłaściwego autobusu, a kiedy się zorientował, że jedzie w złym kierunku, przestraszył się i wysiadł, chcąc wrócić do domu pieszo.

Policjant zaopiekował się chłopcem i wezwał patrol z Lubina, który odwiózł dziecko bezpiecznie do domu.

Wczoraj było bardzo gorąco, sytuacja dla chłopca była więc nie tylko stresująca, ale i niebezpieczna.

– Ta sytuacja pokazuje, jak ważna jest szybka reakcja i zwracanie uwagi na osoby, które mogą potrzebować pomocy. W czasie upałów szczególnie narażone są dzieci, osoby starsze, samotne oraz wszystkie osoby znajdujące się w stresie lub kryzysowej sytuacji – mówi kom. Jagoda Ekiert z Komendy Miejskiej Policji w Legnicy. – Apelujemy, aby w takie gorące dni nie pozostawać obojętnym. Jeśli widzimy dziecko idące samotnie przy ruchliwej drodze, osobę starszą, zagubioną, osłabioną lub wymagającą pomocy, reagujmy. Czasami jedna szybka decyzja może zapobiec tragedii. Pamiętajmy również o piciu wody, nakryciu głowy, unikaniu długiego przebywania na słońcu i szczególnej trosce o najmłodszych oraz seniorów. W sytuacji zagrożenia zawsze dzwońmy pod numer alarmowy 112 – przypomina policjantka.


POWIĄZANE ARTYKUŁY