Zaparkowała na pasach, bo szła do kosmetyczki

17

42-letnia lubinianka nie znalazła wolnego miejsca, więc zaparkowała na pasach i poszła załatwiać swoje sprawy. Gdy wróciła, przy aucie stali już policjanci. Kobieta nie próbowała się wykręcać, odpowiedziała szczerze, że… poszła do kosmetyczki.

– Policjanci z wydziału ruchu drogowego baczniej przyglądają się kierowcom i temu, w jaki sposób parkują na terenie miasta – mówi aspirant sztabowy Jan Pociecha, rzecznik lubińskiej policji.

Kierowcy parkują na pasach, a także tarasując wjazdy lub utrudniając dostęp do budynków straży pożarnej czy karetkom, a często również blokując inne samochody. Jak mówi rzecznik lubińskiej policji, tłumaczenie zawsze jest podobne: „Ja tylko na chwilę, bo mi się spieszyło”. To jednak nie zwalnia kierowców z odpowiedzialności.

– Bezmyślne parkowanie bardzo często stwarza utrudnienia w ruchu, ogranicza widoczność czy też utrudnia korzystanie pieszym z przejścia. Policjanci stanowczo reagują na takie zachowanie – dodaje aspirant sztabowy Jan Pociecha, jako przykład podając ostatnią sytuację.

42-letnia lubinianka zostawiła swój samochód na pasach na ulicy Łokietka. Gdy wróciła, przy aucie stali już policjanci.

– Kobieta zapytana o powód nieprzepisowego parkowania, oświadczyła, że była u kosmetyczki – mówi rzecznik lubińskiej policji.

Mieszkanka Lubina musiała zapłacić 300 zł mandatu i otrzymała jeden punkt karny.

– Pani uniknęła dodatkowych kosztów, gdyż funkcjonariusze odwołali pomoc drogową, która miała odholować źle zaparkowany pojazd – dodaje aspirant sztabowy Pociecha.


POWIĄZANE ARTYKUŁY