Zapach świąt unosi się od wczoraj w holu Gimnazjum nr 4 w Lubinie. – Sprzedajemy prace wykonane przez dzieci na lekcjach techniki i plastyki oraz ciasta upieczone przez naszych uczniów wraz z rodzicami. Zainteresowanie jest ogromne – zapewnia Iwona Pander-Wilanowska z rady rodziców.
Przepiękne bombki, stroiki i kartki, a także inne świąteczne ozdoby – uczniowie lubińskiego gimnazjum spisali się na medal. Stragany rozstawione w holu szkoły wprost uginają się pod własnoręcznie wykonanymi atrybutami świąt.
Jest piernik, ale także murzynek, karpatka i lukrowane ciastka za symboliczną złotówkę. Są też bombki, ciekawe kartki i stroiki, za które trzeba zapłacić już nieraz nawet kilka złotych. Jak przyznają uczniowie opiekujący się stanowiskami, ozdoby i ciasto idą jak świeże bułeczki.
– Ja akurat robiłam bombki. Podobają mi się tego typu akcje w szkole, tym bardziej że w domu też często przygotowuję takie ozdoby dla moich bliskich – opowiada Kinga.
Jarmark Bożonarodzeniowy to pomysł uczniów i rodziców. – To pierwsza tego typu akcja w naszej szkole, ale zainteresowanie jest naprawdę ogromne, więc mam nadzieję że jarmark stanie się już tradycją. Cel jest tym bardziej szczytny, że cały dochód ze sprzedaży ozdób i słodkości zostanie przekazany na radę rodziców, z której są przecież fundowane m.in. nagrody dla uczniów – zauważa Iwona Pander-Wilanowska.
Stragany w Gimnazjum nr 4 będą rozstawione jeszcze do jutra. Jarmark działa w godzinach od 10 do 16.





