Trwająca nadspodziewanie długo, bo już od końca października zima, daje w kość nie tylko stęsknionym za słońcem lubinianom, ale i maszynom. – Nie dość, że jest zimno, to jeszcze trzeba stać na tym przystanku i czekać na spóźniony autobus – żalą się pasażerowie. Pracownicy PKS przyznają, że opóźnienia rzeczywiście się zdarzają, jednak proszą lubinian o wyrozumiałość.
– Na terenie miasta rzeczywiście zdarzają się sporadyczne utrudnienia związane z pogodą. Częściej jednak dochodzi do opóźnień podczas kursów międzymiastowych. Jednak w żadnym z przypadków pasażerowie nie musieli czekać dłużej niż 15 minut – zapewnia kierownik ds. przewozów w lubińskim PKS, Maria Huczko.
– Mimo tego że lubiński tabor jest bardzo młody, zdarza się, że żółte MAN-y zamarzają w trasie. Te nowe autobusy są wyjątkowo czułe na mróz. Wówczas, w miarę możliwości, podstawiamy nowy autobus – dodaje kierownik.
Posłuszeństwa, przez niskie temperatury, mogą odmawiać także biletomaty. Najczęstszą przyczyną awarii jest blokada taśmy, na której drukowane są bilety. Całodobowy numer telefonu do dyspozytora, pod którym można zgłosić wszelkie nieprawidłowości związane z funkcjonowaniem biletomatów, to 76 844 33 13.





