![]()
Mecze na własnym parkiecie uskrzydlają i dodają sił, a tych na pewno będą potrzebowali szczypiorniści MKS Zagłębia Lubin. Pierwszy pojedynek w tym roku nie poszedł po ich myśli, ale przed nimi konfrontacja na hali RCS.
Zespół Jerzego Szafrańca i Zygmunta Woźniczki, po długiej przerwie wrócił na ligowe parkiety nieco osłabiony. Pewne jest, że drużyna będzie pozbawiona skrzydłowego Michała Bartczaka, który niedawno przeszedł zabieg operacyjny barku. Podczas okresu przygotowawczego na ból w kolanie narzekał Faruk Halilbegović. Jednak jego siedem trafień podczas meczu z Pogonią Szczecin, były zaprzeczeniem niedyspozycji.
W pierwszym meczu po przerwie, lubinianie w Szczecinie przegrali z tamtejszym Gazem-System 37:33. W najbliższy weekend, miedziowi wracają na własny parkiet. Tym razem zmierzą się z Nielbą Wągrowiec, z którą mają rachunki do wyrównania jeszcze z rundy jesiennej. – To mecz z kategorii – musimy zdobyć dwa punkty. Tak mi się wydaje. Myślę, że w niedzielę w Lubinie pokażemy, że jesteśmy lepsi i zdobędziemy komplet punktów – przyznaje Wojciech Gumiński, skrzydłowy MKS Zagłębia Lubin.
Mecz 15. kolejki Superligi Mężczyzn, pomiędzy MKS Zagłębiem Lubin a Nielbą Wągrowiec, odbędzie się 15 lutego o godzinie 18.00 w hali RCS.




