![]()
– Przede wszystkim wykonujemy rzetelnie swoje zadania – komentuje Krzysztof Piątek, napastnik KGHM Zagłębia Lubin. Faktycznie, twardo w obronie, a w ataku dużo ryzyka, bo przecież, kto nie ryzykuje, ten nie ma. Praktycznie każda okazja do zdobycia bramki, była atrakcyjna dla oka kibica. Na własnym stadionie, miedziowi ograli Wigry Suwałki 3:0.
Gola w tym meczu, zebrani kibice w liczbie 3392, oglądali już w 6. minucie. Do bramki Karola Salika futbolówkę wbił… kolega z obrony, Adrian Karankiewicz. Strzelona przez Miłosza Przybeckiego piłka, odbiła się od nóg zawodnika Suwałk. Miejscowi dobrze prezentowali się w ataku pozycyjnym, a na pochwałę ponownie zasługiwała obrona. W 27. minucie za sprawa Krzysztofa Piątka było już 2:0. Młody napastnik uderzył silnie piłkę po ziemi, a ta powędrowała w dolny róg bramki. Schodząc do szatni, szkoleniowiec gości miał kilka pretensji do sędziów, ale zakończyło się tylko na wymianie zdań.
W drugiej połowie Zagłębie ponownie zaznaczyło mocnym akcentem swoją dominację. Miedziowi często byli przy piłce, rozciągając grę skrzydłami. Liczne centry w wielu sytuacjach mogły zakończyć się bramką. Stało się tak tylko w jednym przypadku. W 67. minucie rozpędzony Krzysztof Piątek podał górną piłkę do Aleksandra Kwieka, a ten bezbłędnie posłał ją głową do siatki Karola Salika. Miedziowi wygrali mecz 3:0, choć mogli schodzić do szatni z czterobramkowym kontem. Gola Eryka Sobków sędziowie zaliczyli jako strzał z pozycji spalonego. Pomimo tego faktu, Zagłębie po raz drugi w tym roku zanotowało 3 punkty!
– Wiedzieliśmy, co grają rywale. Mamy szkoleniowca, który jest bankiem informacji na temat przeciwnika. Wykonaliśmy wszystkie założenia taktyczne i wygraliśmy mecz – komentuje Krzysztof Piątek, napastnik KGHM Zagłębia Lubin.
Zagłębie Lubin: Forenc – Čotra, Dąbrowski, Guldan, Todorovski, Tosik, Piątek, Kwiek, Woźniak, Przybecki, Piątek
Wigry Suwałki: Salik – Bartkowski, Wichtowski, Karankiewicz, Bogusz, Valskis, Kopczyński, Tarnowski, Moneta, Hirsz, Adamek




