Zagłębie przerywa błękitny sen

16

To były dwie odmienne polowy w wykonaniu lubińskiego KGHM Zagłębia. Podopieczni Piotra Stokowca w pierwszej części gry ustępowali pod względem sportowym Błękitnym Stargard Szczecińskim. Po przerwie lubinianie wzięli się jednak w garść, zdobyli cztery bramki i awansowali do kolejnej fazy Pucharu Polski.

W ostatnich miesiącach w Stargardzie Szczecińskim w ramach Pucharu Polski nie potrafiły wygrać m.in. ekstraklasowa Cracovia Kraków, Lech Poznań oraz Termalica Bruk-Bet Nieciecza. Tym razem "błękitny sen" starali się przerwać zawodnicy KGHM Zagłębia Lubin. Trener miedziowych nie zlekceważył niżej notowanych rywali i do gry wystawił niemal optymalny skład. Optymalny skład, który nie radził sobie z drugoligowcami zbyt dobrze i już po upływie 23. minut przegrywał 1:0. Głupia strata w środkowej strefie skutkowała uruchomieniem prawego skrzydła Błękitnych, po którym wzdłuż pola karnego piłkę otrzymał Radosław Wiśniewski. Napastnika rywali nie dopilnował Jarosław Jach, dzięki czemu ten skierował piłkę do bramki strzeżonej przez Polacka. Do końca pierwszej połowy sytuacja na boisku się nie zmieniła i wciąż to Błękitni przeważali mając szansę na podwyższenie prowadzenia. Tak się jednak nie stało i podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego prowadzili 1:0.

Już w przerwie spotkania na dwie zmiany zdecydował się Piotr Stokowiec. W miejsce Błąda i Boneckiego weszli Janus i Kubicki. Te dwie zmiany spowodowały zdecydowanie poprawienie stylu gry lubinian, którzy w końcu potrafili zdominować słabszego rywala. Na efekty nie trzeba było długo czekać i już w 51. minucie do remisu doprowadził Eryk Sobków, który wykorzystał podanie Arkadiusza Woźniaka. Radość ze strzelonej bramki trwała tylko minutę, bo ponownie na prowadzenie Błękitnych wyprowadził Wiśniewski. Na dwadzieścia minut przed końcem błysnął wprowadzony po przerwie Janus, który dwukrotnie strzałami z dystansu pokonał dotychczas pewnie broniącego Ufnala, dzięki czemu KGHM Zagłębie Lubin wyszło na prowadzenie 3:2. 

 – Na pewno moje wejście po przerwie cieszy, bo udało mi się strzelić dwie bramki. Błękitni był to na pewno wymagający rywal, jednak z przebiegu meczu zasłużyliśmy na to zwycięstwo i przejście do następnej rundy – powiedział Krzysztof Janus, zawodnik KGHM Zagłębie Lubin.

Po stracie trzeciej bramki z Błękitnych Stargard Szczeciński zeszło powietrze. Podopieczni Krzysztofa Kapuścińskiego opadli z sił, jednak byli w stanie zagrozić bramce lubinian. Fenomenalną interwencją popisał się Polacek, który na poprzeczkę sparował strzał rywala. W odpowiedzi miedziowi zdobyli czwartą bramkę i przerwali tegoroczny "błękitny sen" zespołu ze Stargardu Szczecińskiego.

– Zagłębie to jest klasowy zespół, co udowodnił wygrywając w Stargardzie, co nie jest łatwym zadaniem nawet dla zespołów z Ekstraklasy. Myślę, że trochę opadliśmy z sił i ten jeden dzień mniej odpoczynku dał sie we znaki i opadliśmy z sił w końcówce meczu – mówił Krzysztof Kapuściński, trener Błękitnych Stargard Szczeciński.

W kolejnej rundzie KGHM Zagłębie Lubin zmierzy się ze zwycięzcą pary Jagiellonia Białystok – Pogoń Szczecin.

 


POWIĄZANE ARTYKUŁY