Zaczęło się od pączków, skończy się w sądzie

5417

Wziął kilka bułek i pączków i jak gdyby nic chciał wyjść ze sklepu. Na drodze stanął mu ochroniarz – i tak zaczęły się kłopoty 27-letniego lubinianina, który teraz stanie przed sądem.

Fot. Pixabay

Sytuacja miała miejsce w jednym z lubińskich marketów. Mężczyzna ukradł bułki i pączki o wartości 16 zł i chciał opuścić sklep. – Całą sytuację zauważył pracownik ochrony, który stanął mężczyźnie na drodze. Sprawca zaatakował go i uderzył, a następnie groził pozbawieniem życia. Na miejsce został wezwany patrol prewencji – relacjonuje aspirant sztabowy Sylwia Serafin, oficer prasowy lubińskiej komendy. – Podczas interwencji 27-letni mieszkaniec Lubina był agresywny i znieważył policjanta – dodaje.

Napastnik został zatrzymany i trafił do policyjnej celi. – Po usłyszeniu zarzutów, podejrzany opuścił mury policyjnego aresztu – mówi policjantka.

27-latek zbyt długo nie cieszył się wolnością. Wrócił do marketu, by rozprawić się z ochroniarzem. Ponownie groził pracownikowi, więc historia się powtórzyła – znów został zatrzymany przez mundurowych i trafił za kratki.

– Zebrane dowody pozwoliły na postawienie mężczyźnie zarzutu kradzieży rozbójniczej, kierowania gróźb karalnych, znieważenia policjanta podczas wykonywania przez niego czynności służbowych oraz znieważenie pracownika ochrony. Teraz los mężczyzny jest w rękach sądu – podsumowuje oficer prasowy.