O sporym szczęściu może mówić lubinianin, w którego domu nad ranem wybuchł pożar. Mężczyzna zaczął smażyć frytki i… poszedł spać. Strażaków, o wydobywających się z mieszkania kłębach dymu, powiadomili zaniepokojeni sąsiedzi.
– Zgłoszenie o pożarze przy ul. Księcia Ludwika otrzymaliśmy kilka minut po godz. 5 rano. Na miejsce natychmiast udały się dwa zastępy funkcjonariuszy – informuje dyżurny operacyjny lubińskiej straży pożarnej.
Gdy mundurowi otworzyli mieszkanie okazało się, że mężczyzna smacznie śpi. Lubinianin przebywa w szpitalu na obserwacji.





