„Zobacz człowieku człowieka w człowieku”, „Chłopak i dziewczyna to normalna rodzina”, „Wybieram rodzinę ,nie nadgodzinę!” – to tylko niektóre z haseł marszu, który przeszedł dziś ulicami Lubina.
Marsz „Dla Życia i Rodziny” w Lubinie odbył się już po raz drugi. W 2014 roku zgromadził prawie tysiąc osób, które wspólnie w kolorowym korowodzie manifestowały poszanowanie dla życia i domowego ogniska. Nie inaczej było w tym roku.
Pochód rozpoczął się pod kościołem św. Jana Bosko. Idąc ulicami miasta, uczestnicy poprzez modlitwę i śpiew radośnie zachęcali przechodniów do przyłączenia się i wspólnego świętowania.
– Marsze są przede wszystkim świętem rodzin. Stanowią okazję do tego, by publicznie cieszyć się z posiadania rodziny, by spotkać osoby, z którymi dzielimy te same wartości i zarażać innych swoim szczęściem – opowiada ks. Marcin Kozyra z parafii św. Jana Bosko w Lubinie.
Wspólna fiesta to jednak nie wszystko, bo, poza dobrą zabawą, najistotniejszy pozostaje zawarty w niej przekaz. – W tym roku chcemy zwrócić szczególną uwagę na wychowanie i edukację młodego człowieka w rodzinie. W końcu przyszłość jest w rękach młodych ludzi – mówi Anna Borkowska-Kniołek, rzeczniczka marszów.
Finałem niedzielnego świętowania był piknik rodzinny na Wzgórzu Zamkowym, na którym dla najmłodszych przygotowany został dmuchany plac zabaw, kilkumetrowa zjeżdżalnia i trampoliny.
Marsz dla życia i rodziny to już akcja ogólnopolska – tym razem wzięło w niej udział 140 miast w kraju.





